Nie chodzi mi o spisienie, ale o spsienie, choć akurat w Warszawie to pan prezydent Kaczyński postanowił nie wywozić śniegu, który napadał za jego stołecznej prezydentury.
Obecnie ten zwyczaj wszedł w urzędniczy krwioobieg, przez co przez całą zimę jedynym właściwym obuwiem do spacerów po mieście jest obuwie turystyczne. Osoby starsze, o kulach, z wózkami lub w inny sposób ograniczone ruchowo nie mają szans przemieszczać się normalnie po mieście.
W hałdach śniegowych wyżłobione są jedynie wąskie przecinki na szerokość jednej stopy - z wyjątkiem miejsc, gdzie pełni poświęcenia lokalni dozorcy odgarnęli go hojniej. Ale już na wielu przejściach dla pieszych lub na parkingach leżą zwały wymrożonego śniegu nie do przebycia dla normalnych śmiertelników.
Stąd prośba do pani Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz: Pani Prezydent przywróćmy Warszawie stołeczne oblicze, uwolnijmy ją od zwałów zlodowaciałego śniegu! Niech zacznie przypominać europejskie stolice, gdzie ludzie poruszają się w obuwiu miejskim, a przestrzeń publiczna dostępna jest nie tylko dla osób silnych z zdeterminowanych.
Nawet za komuny wywożono śnieg z ulic, tym bardziej więc należałoby to robić teraz. Pamiętam jeszcze znaki zezwalające na parkowanie z wyjątkiem okresów opadu i uprzątania śniegu...




Komentarze
Pokaż komentarze (7)