0 obserwujących
135 notek
249k odsłon
  2063   0

A może jednak proces? -"Gazecie Polskiej"pod rozwagę...Wikipedia

Dla ocucenia potrzebny proces...

W moim odczuciu takie sformułowanie to ewidentne naruszenie dobrego imienia wspomnianego portalu, jak i "Gazety Polskiej" oraz samej autorki tego tekstu o Komorowskiej. I to karalne. Taki komentarz godzi też w interes ekonomiczny tych przedsięwięźć. Zwłaszcza wobec rangi jaką zyskała Wikipedia. To ona ukazuje się w wyszukiwarkach niemal zawsze na pierwszej pozycji i zaczyna być "wyrocznią" dla coraz większej liczby ludzi.

Uważam więc, że najwyższa pora (zwłaszcza że na Wikipedii wiele jest takich komentarzy godzących w różne osoby i instytucje, z tym że - dodajmy - atakujących wyłączenie postaci z tzw. "prawej strony") do obrony dobrego imienia tych firm i to do jedynej obrony która może być przynajmniej w pewnym stopniu skutecznej. A co innego przemawia do takich ludzi jak nie kara finansowa? I to solidna?

Dlatego też uważam, że "Gazeta Polska" w tym przypadku winna sięgnąć wreszcie po metody stosowane dotychczas i to ponad wszelką miarę przez drugą stronę, tj. wystąpić do sądu o solidne odszkodowanie od autora przywołanego wpisu za naruszenie dobrego imienia firmy (jak i dziennikarki) co oznacza też określone straty finansowe.

Zwłaszcza, że w inny sposób nie ma możliwości obrony dobrego imienia na Wikipedii, bo jest ona skonstruowana w tak sprytny sposób, że teoretycznie nikt tam za nic nie odpowiada i nie ma nawet możliwości podjęcia tam jakiejś dyskusji. Bo i z kim?

Jako że Wikipedia jest jakoby serwisem otwartym, w którym każdy może dowolnie (byle co zrozumiałe zgodnie z ogólnymi zasadami) redagować wpisy, co oczywiście jest pełną fikcją, jak to potwierdza przywołany właśnie przykład, a o czym może się przekonać każdy próbujący wprowadzić do Wikipedii jakieś informacje, nawet w pełni i to wielokrotnie uźródłowione, ale "nie podobające się" tym którzy faktycznie Wikipedią rządzą.

Bo mimo pozorów pełnej otwartości Wikipedii jest ona doskonale kontrolowana przez grono redaktorów i administratorów, którzy usuną wszystkie "niepożądane" treści, czasem czyniąc to nawet bez pozostawienia śladu istnienia takiego wpisu, a konta autorów tych wpisów zablokują.

Ofiara takiego postępowania może próbować interweniować i w końcu odwoływać się do tzw. Komitetu Arbitrażowego, ale zwykle bezskutecznie, bo tam - jak i w całej Wikipedii - nie da się walczyć o racje merytoryczne, bo spory w tym zakresie traktowane są jako konflikty personalne!

A poza tym to w tym Komitecie siedzą "najlepsi z najlepszych", właśnie z owym Bukajem na czele. Jest obecnie przewodniczącym tego Komitetu. Co ciekawe, nawet będąc na takim wysokim szczeblu jest on postacią anonimową - nie podaje swego nazwiska, choć podaje je wielu innych wikipedystów.
 

Kasę na Wikipedię zbieramy ale za nią nie odpowiadamy!

Dodajmy, że choć w Wikipedii polskojęzycznej nikt za nic nie odpowiada, to równocześnie istnieje Stowarzyszenie Wikimedia Polska, które spokojnie zbiera kasę na Wikipedię (m.in. w ramach odpisu podatkowego "1%" jako "organizacja pożytku publicznego",  która w 2010 r. przyniosła ponad 410 tys. zł i z wielu innych źródeł) i nią swobodnie dysponuje, ale za Wikipedię nie biorąc żadnej odpowiedzialności. Bo jak wyjaśniają:
Stowarzyszenie Wikimedia Polska nie jest właścicielem serwerów, na których działają wyżej wspomniane projekty. Stowarzyszenie jako takie nie ma prawa bezpośredniego ingerowania w sposób działania projektów oraz nie może ich zamykać, czy też decydować o ich zawartości merytorycznej. Projekty są samorządne i o ich zawartości decydują w pierwszym rzędzie społeczności edytorów, skupione wokół tych projektów. Zasiadanie we władzach Stowarzyszenia nie daje żadnych szczególnych uprawnień w ramach samych projektów. Z drugiej strony posiadanie szczególnych uprawnień w projektach nie przekłada się w żaden bezpośredni sposób na skład władz Stowarzyszenia. Struktury „władzy” w projektach i w Stowarzyszeniu są od siebie zupełnie niezależne

Przed rokiem Stowarzyszenie to, jak tylko zakończył się wspomniany poniżej proces, po to by się całkiem odciąć od ponoszenia odpowiedzialności za treści zamieszczane na Wikipedii, i nie można było ich skarżyć np. jak to zrobił Arnold Buzydgan, który pozwał ich "o naruszenie dóbr osobistych poprzez odmowę usunięcia "obraźliwego wg niego" hasła w polskojęzycznej edycji internetowej encyklopedii Wikipedii" na jego temat, postanowiło zmienić przekierowanie z domeny wikipedia.pl, do której prawa posiada owo Stowarzyszenie. Przyczyny takiej decyzji wyjaśniano w grudniu 2009 r.:
Domena ta kieruje bezpośrednio do Wikipedii, co rodzi mylne wrażenie, że dysponent tej domeny, czyli Stowarzyszenie Wikimedia Polska, jest właścicielem i zarządzających tym projektem, gdy tymczasem jest tylko organizacją wspomagającą działanie jego społeczności. W związku z tym jest planowane przekierowanie tej domeny na stronę z wyszukiwarką artykułów w Wikipedii, być może na zmianę z innym polskojęzycznym projektem Wikimedia

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale