41 obserwujących
3250 notek
803k odsłony
  297   0

Spokojny głos Hitlera


"(...) może jeszcze bardziej niż Polska, którą mądra polityka Marszałka Piłsudskiego uratowała od przewrotów, przez jakie musiała przechodzić Rzesza. Niemcy muszą się odrodzić, muszą wyzwolić się z pęt niewoli. I dlatego chcą pokoju. O wojnie myślą tylko głupcy i oblakańcy."


image


Na zdjęciu: Politycy Rzeszy z Hitlerem na czele starali się pozyskać sympatię i wdzięczność rządu polskiego stosując różne chwyty. 12 maja 1935 r. w dziesiątą rocznicę zamachu majowego, zmarł Józef Piłsudski, niemieckie dowody solidarności były w skali europejskiej wyróżniające. Oprócz depesz kondolencyjnych, w całych Niemczech opuszczono flagi do pół masztu 13 maja oraz w dniu pogrzebu. Adolf Hitler, Konstantin von Neurath, Joseph Goebbels, Werner von Blomberg uczestniczyli w nabożeństwie żałobnym urządzonym przez Ambasadę Polską w Berlinie. Po mszy świętej Hitler jeszcze raz złożył kondolencje ambasadorowi Lipskiemu. Przed kościołem dwie kompanie oddały honory wojskowe. Posiedzenie Reichstagu zostało z powodu pogrzebu przełożone z 17 na 21 maja. Hermann Göring, który uczestniczył w uroczystościach pogrzebowych po powrocie wygłosił przemówienie poświęcone pamięci zmarłego.



Wskazania Piłsudskiego by Polska jak najpóźniej przystąpiła do wojny interpretuje się jako niechęć Becka do wykonania woli Marszałka. A gdzież na to dowody? Przemówienie sejmowe, w którym minister nie zgadza się na rozbiór Polski, by sejm po raz trzeci go zatwierdził, bo w 1795 roku zaborcy, polskiego sejmu już nie potrzebowali? Może poszukiwanie gwarancji międzynarodowych? Czy "racjonalna" polityka zatwierdzająca kolejne rozbiory powstrzymała najeźdźców przed likwidacją I Rzeczpospolitej? Żaden polski polityk nie chciał przystąpienia w 1939 roku do wojny. Tym bardziej Beck. Nie ma też dowodów, że prowadząc alternatywną politykę Polska nie stałaby się pierwszą ofiarą. To złodziej rowerów decydował kto będzie pierwszy w kolejności. Piłsudski postulował politykę równowagi między Niemcami a Rosją i wygrywanie sprzeczności bez ścisłego wiązania się z którymś z partnerów. 



A teraz zastanówmy się w jakim położeniu jest w 1939 roku Beck. Przełóżmy to na język political fiction. By lepiej zrozumieć weźmy czasy dzisiejsze. Putin prowadzi politykę podobną hitlerowskiej: Czeczenia, Gruzja, Ukraina. Można szukać porównań; Austria, Sudety, Praga. Putin wskazuje, że jednym z jego potencjalnych celów ataku jest Polska; podczas manewrów Zapad nie ćwiczy taktycznego ataku nuklearnego na żadną inną ze stolic tylko na Warszawę. Przy jednoczesnej zmianie rosyjskiej strategii użycia broni nuklearnej w stosunku do państw jej nie posiadających, Polska więc staje się zagrożona. Koncepcje Aleksandra Dugina, retoryka Żyrynowskiego o rosyjskiej Warszawie, ustawy Dumy o ochronie Rosjan na terytorium byłego carskiego imperium...

image


W 2007 roku proponuje Putin Tuskowi przyłączenie się do aliansu zła i podział Ukrainy. Hitler też proponował niemiecko-polską kontrolę nad Ukrainą a wszystko w zamian "tylko" za eksterytorialny korytarz z Niemiec do Prus Wschodnich i Gdańsk. Wielu przed I Wojną Światową wierzyło, że do konfliktu europejskiego na szeroką skalę nie dojdzie, wielu przed II Wojną, wielu i dziś. Jeżeli kiedykolwiek Polska rzeczywiście byłaby zaatakowana przez Rosję znaleźliby się z pewnością sugerujący, że nie przyjęcie propozycji Putina i wiara w natowskie gwarancje było pięknym samobójstwem. Więc co robić? Zgoda na propozycje Hitlera, to tak jakby Tusk w rozmowie z Putinem wyraził zainteresowanie podziałem Ukrainy i w perspektywie sam uwikłał Polskę w wojnę jednocześnie budząc rewizjonistów niemieckich zainteresowanych zmianą granic.

image


Jeśli wkroczycie do Polski, za kilka lat sowieckie tanki będą w Berlinie- Miał powiedzieć podczas spotkania Beck do Ribbentropa.



Alternatywny wybór, przyjęcie w 1939 roku propozycji Hitlera pozostawiłoby Polskę w izolacji, zdaną na kaprysy autora Mein Kampf, który swoich intencji zawartych w książce, jak historia pokazała, nigdy nie zmienił. Oddanie swojego terytorium z własnej nieprzymuszonej woli, niczym skorzystanie z doświadczeń sejmu zatwierdzającego rozbiory. Własna nieprzymuszona wola to argument, który w przyszłości zawsze byłby przywoływany i podkreślany w rokowaniach międzynarodowych w momencie renegocjacji granic. Przykładem może być odrzucenie podczas konferencji wersalskiej przyznania Polsce Gdańska lecz pozostawienie go Wolnym Miastem podobnie jak za czasów Księstwa Warszawskiego. 



Być koalicjantem państwa, które zostało pokonane w I wojnie światowej i Hitlera, który w opinii wielu ówczesnych jak i dzisiejszych obserwatorów politycznych popełniał piękne samobójstwo? Czy gdyby Hitler serio szukał w nas sojusznika, to zgłaszałby roszczenia terytorialne nie do przyjęcia przez stronę polską? Dobrze. Co robi Hitler gdy Polska przyłącza się do paktu antykominternowskiego, to jest odcina się od wszelkich ewentualnych innych sojuszy? Wkracza do Polski, bez ryzyka wypowiedzenia wojny Niemcom przez Francję i Anglię. Skąd wiara, że wymagania Hitlera od Polski skończą się na eksterytorialnej autostradzie i Gdańsku? To jakby wierzyć, że skończą się na Nadrenii, Austrii, Sudetach czy Pradze. Kapitulacja Polski na wzór Francji nie prowadziłoby "tylko" do czasowej utraty suwerenności, ewentualnie do prób germanizacji i rusyfikacji jak w wiekach ubiegłych bywało, tylko, znając kontekst historyczny, zostałoby zastąpiona ludobójstwem na masową skalę z wykorzystaniem najnowszych zdobyczy techniki. Czego przykładem może być dokonanie pierwszego ludobójstwa, na tle narodowościowym , na tak masową skalę w XX-wieku , w 37 roku przez Sowietów na Polakach czy Intelligenzaktion w 39 roku.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale