„Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie. Życie w prawdzie, to dawanie prawdzie świadectwa na zewnątrz, to przyznanie się do niej i upominanie się o nią w każdej sytuacji. Prawda jest niezmienna.” Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko
"Co można zrobić z prawdą w świecie pełnym kłamstwa? Oprawić w ramkę i powiesić na ścianie? Co można, a co należy z nią robić? Może trzeba jej bronic? Choć niektórzy twierdzą, ze prawda obroni się sama, to jest to chyba dość naiwny pogląd. Bałagan nie sprząta się sam, problemy nie rozwiązują się same, a prawda miałaby się sama obronić?" ś.p. biskup Tadeusz Płoski
Mam 26 lat. Jestem absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, kierunku Zarzadzanie i Marketing. Pracuję jako analityk biznesowy w renomowanej firmie.
Moją pasją jest działalność społeczna. Przez kilka lat byłem liderem Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo, przekształcając je z małej organizacji, w stowarzyszenie przyciągające chyba najwięcej osób spośród wszystkich (także tych świeckich) organizacji w Warszawie.
Przez ostatnie dwa lata byłem inicjatorem i koordynatorem projektu Poruszyć Niebo i Ziemię, w ramach którego staraliśmy się mierzyć ze stereotypowym obrazem katolików, poruszać wiele tematów o których zwykle w Kościele się nie mówi oraz pobudzać studentów do myślenia, do brania odpowiedzialności za wyznawane wartości. Udało się zorganizować kilkadziesiąt wykładów, paneli dyskusyjnych, debat, profesjonalnych warsztatów, w których łącznie uczestniczyło prawie 20 tys. osób. Gościliśmy takie znakomitości jak Jerzy Stuhr, Muniek Staszczyk, Robert Korzeniowski, Krzysztof Zanussi, Radosław Pazura, Krzysztof Ziemiec, Przemysław Babiarz, Tomasz Zubilewicz, Artur Partyka, Szymon Kołecki, Michał Jeliński, ks. Piotr Pawlukiewicz. Staraliśmy się pokazywać, że katolik może i powinien być kimś przedsiębiorczym, dążyć do sukcesu, cieszyć się życiem. A udany seks, dobra zabawa, sława, duże pieniądze to wszystko może być czymś dobrym i zgodnym z wolą Bożą. Nie unikaliśmy też trudnych tematów odważnie i prawdziwie mówiąc m.in. o aborcji, in-vitro, kompromisach na jakie można chodzić.
W Soli Deo,w odróżnieniu od większości duszpasterstw i wspólnot, które działają przy Kościołach, staraliśmy się wychodzić z wiarą i wartościami bezpośrednio do studentów na uczelnie, w których murach organizowaliśmy spotkania. Jestem głęboko przekonany o tym, że o wartościach trzeba mówić w przestrzeni publicznej, a nie tylko zamykać się w swojej własnej grupce. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie obronić te wartości, w które wierzymy.
Niniejszego bloga zdecydowałem się założyć w podobnym celu. Jako moje motto przyjąłem słowa błogosłowionego ks. Jerzego Popiełuszki i ś.p. biskupa Tadeusza Płoskiego. Chciałbym zajmować się kwestiami społecznymi z pogranicza wiary, polityki, kultury i poszukiwać prawdy w świecie pełnym kłamstw.
Świat coraz bardziej się relatywizuje. Kolejne kraje akceptują aborcję, eutanazję, adopcję dzieci przez homoseksualistów, coraz mocniej promuje się swobodę seksualną, pornografię (kogo jeszcze dziwi wpół rozebrana kobieta na billboardzie czy sceny erotyczne w filmach?). Zanika poczucie sprawiedliwości, uczciwość, rezygnuje się z wartości narodowych jak choćby pamięci historycznej. Osoby takie jak ja – głęboko wierzące w rozsądne wartości – przedstawiane są jako prawicowi oszołomowie. Jesteśmy poddawani nieustannym manipulacjom medialnym.
Dzieje się tak w dużej mierzy przy naszym biernym przyzwoleniu. Sztandarowym przykładem był stosunek do ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dopiero jego śmierć była potrzebna by ludzie mogli docenić jego patriotyzm, miłość do małżonki, kulturę osobistą, inteligencję. Wcześniej był przedmiotem nieustannych kpin i był niemiłosiernie obrażany (niektórzy moi wykształceni znajomi nie mówili o nim inaczej niż o kaczorze i kurduplu). W dużej mierze był to wynik tego, że osoby, którym takie zachowanie się nie podobało, wolały się nie wychylać w obawie przed ostracyzmem koleżeńskim.
Tragedia Smoleńska wyzwoliła w ludziach poczucie dużej niesprawiedliwości. I ja , choć w wielu kwestiach nie zgadzałem się z Prezydentem, pomyślałem sobie – to już nie może się powtórzyć. Oprócz zaangażowania w kwestie światopoglądowe muszę dawać świadectwo prawdzie także w innych obszarach życia. W przestrzeni publicznej, w której dominują głosy fałszujące rzeczywistość, upominanie się o prawdę, przedstawianie faktów takimi jakie są, jest niezmiernie potrzebne.
Ciągle spotykam się z poglądami, że nie ma jednej obiektywnej prawdy, tylko zależy ona od sytuacji, wiary lub niewiary w Boga, położenia geograficznego kraju, wyroków sądów. Piewcy takich tez nie dostrzegają ich absurdalności. Gdy Kowalski ukradł Nowakowi samochód, to nawet jeśli sąd orzeknie że tego nie zrobił, to nie zmieni to obiektywnego faktu, kto jest odpowiedzialny za kradzież. Postępowanie Kowalskiego będzie obiektywnie złe, nawet jeśli jest on ateistą i w swoim sumieniu nie popełnił on nic złego.
Nie mam monopolu na prawdę, pewnie nieraz się pomylę. Ale będę się starał jej wytrwale poszukiwać, wierząc że istnieje jedna prawda.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)