1. Premier Tusk od wielu miesięcy przed wtorkowym posiedzeniem rządu wygłasza klasyczne przemówienia wyborcze, w ramach których albo próbuje przykryć aktualnie szczególnie głośne afery jego rządu, albo też atakuje bez pardonu opozycję w tym szczególnie Prawo i Sprawiedliwość, a ostatnio coraz częściej prezydenta Nawrockiego. Robi to w odniesieniu do niektórych wet prezydenta Nawrockiego do ustaw rządowych, mimo tego, że każde z nich jest w szczegółach omówione przez głowę państwa w krótkich filmowych nagraniach, ba często reakcją jest także prezydencki projekt ustawy w danej sprawie. Albo też przewidując weto dotyczące jakiejś ustawy, bo ta ewidentnie narusza Konstytucję RP, próbuje wywierać publiczny nacisk na prezydenta Nawrockiego, straszeniem go negatywnym odbiorem społecznym takiego weta.
2. Taką właśnie zagrywkę wobec prezydenta Nawrockiego, Tusk próbuje stosować w odniesieniu do ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków w sektorze paliwowym, która w pierwszym podejściu, została skierowana przez prezydenta Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego ze względu na próbę opodatkowania obowiązującą wstecz Rząd Tuska w związku z tym przysłał do Sejmu drugi raz taki sam projekt tej ustawy i w czasie prac parlamentarnych koalicja 13 grudnia, odrzuciła wszystkie poprawki, które zmierzały do wprowadzenia do niej opodatkowania w przód, co więcej przeznaczenia tych dodatkowych dochodów budżetowych na obniżkę podatku VAT i akcyzy na paliwa. W takim kształcie ustawa została skierowana do Senatu i zapewne także tam poprawki senatorów PiS zostaną odrzucone, a ustawa trafi do prezydenta Nawrockiego, z towarzyszą jej zapowiedzią, że jeżeli i tym razem jej nie podpisze, to nie będzie kolejnego pakietu CPN, czyli obniżek cen paliw, które właśnie na stacjach benzynowych, przekroczyły 8 zł w przypadku benzyny i 9 zł w przypadku oleju napędowego.
3. Ale właśnie wczoraj premier Tusk pozwolił sobie na wyjątkowo chamską prowokację w stosunku do prezydenta Nawrockiego, zapowiadając przyjęcie przez rząd projektu ustawy o podwyżce podatku akcyzowego w odniesieniu do alkoholi na rok 2027. To tzw. ustawa okołobudżetowa towarzysząca projektowi budżetu na 2027, a Tusk zaczepiając prezydenta, wypomniał mu weto w stosunku do projektu ustawy o podwyżce akcyzy od napojów alkoholowych na rok 2026. Rzeczywiście prezydent tamtą ustawę zawetował, ale komentując to weto, stwierdził, że gdyby środki z podwyżki akcyzy zostały skierowane bezpośrednio do NFZ, tak jak zapowiadał to rząd Tuska, ale w ustawie tego jednak nie zapisał, to byłby gotów taką ustawę podpisać. Tym razem rząd pogodził się ze wskazówką prezydenta Nawrockiego i zapisał w ustawie skierowanie środków z podwyżki akcyzy do NFZ , więc jeżeli ustawa nie będzie miała innych mankamentów, to zapewne zostanie podpisana przez prezydenta Nawrockiego.
4. Tusk więc zdecydował się uwzględnić sugestię prezydenta, a mimo tego w zapowiedzi wyjątkowo chamsko, zaczepił prezydenta Nawrockiego, mówiąc, żeby przypadkiem nie uległ lobbystom, nawet gdyby oferowali 200 tys dolarów. ie bowiem media wspierające rząd Tuska, rozkręciły „dmuchaną” aferę dotyczącą konferencji z przedsiębiorcami polskimi i amerykańskimi w Nowym Jorku, w której podczas otwarcia uczestniczył prezydent Nawrocki, przy okazji swojego pobytu na sesji ONZ. Mimo zaprzeczeń ze strony Kancelarii Prezydenta, że wstęp na tę konferencję był oczywiście nieodpłatny, mimo tego, że prezydent odpowiadając na pytania dziennikarzy w tej sprawie stanowczo stwierdził, że swoim czasem dysponuje tylko on i nikt więcej, w dalszym ciągu media wspierające rząd Tuska, kontynuują insynuacje o tym, że za spotkania z prezydentem trzeba zapłacić. Tusk wprost nawiązał do tych insynuacji dziennikarskich i sam je kontynuował, sugerując ,że u prezydenta można „wylobbować” weto i do za duże pieniądze, co niewątpliwie nadaję się na sądowy proces, tyle tylko, że prezydent Nawrocki, nie będzie chciał zniżyć się do tego poziomu.
5. Te ataki premiera Tuska na prezydenta Nawrockiego niestety coraz bardziej się nasilają, mimo, że każdy następny jest głupszy od poprzedniego, a jednocześnie szef rządu, coraz częściej mówi o zagrożeniach zza naszej wschodniej granicy i w związku z tym o potrzebie jedności. Co więcej zdaje sobie sprawę, że tylko dzięki osobistym relacjom prezydenta Nawrockiego z prezydentem Trumpem, co ten ostatni bardzo często podkreśla, Stany Zjednoczone mimo zapowiedzianej redukcji swoich wojsk we wszystkich krajach UE, w których stacjonują, akurat w Polsce swój kontyngent chcą powiększyć i utworzyć stała bazę. A stała baza i to licznych wojsk amerykańskich w Polsce, to obok silnej polskiej armii i mocnej gospodarki, to jeden z filarów naszego bezpieczeństwa i także dla rządu, jeżeli ten realizuje polskie interesy, powinna być absolutnym priorytetem. Jak wynika z powyższego, niestety nie jest , a premier Tusk robi wszystko aby zaogniać relacje z prezydentem Nawrockim i wręcz utrudniać realizację jego zobowiązania wyborczego „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”.



Komentarze
Pokaż komentarze (25)