79 obserwujących
353 notki
842k odsłony
4255 odsłon

Jesteśmy samotni we Wszechświecie

Wykop Skomentuj124

W podanym fragmencie Koonina ma on na myśli czteroliterowe kodowanie - liczba możliwych kombinacji wynosi wtedy 4^(1800) = 10^(1081), jeśli tylko kilka z nich rozpocznie proces ewolucji, wówczas prawdopodobieństwo koniecznego efektu dla jednej „próby” spontanicznej samoreprodukcji wynosi ~ 10^(-1081).

Jest to praktycznie nierealizowalne zdarzenie. Pojawiająca się gigantyczna liczba znacznie przekracza wszelkie realne prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzeń niekierowanych. Nawet bilion wszechświatów, z których każda zawiera tryliony planet, i każde tasowanie bilionów razy w bilionach sekund, nieprzerwanie przez tryliony lat, nie wystarczyłoby. Takie astronomicznie niewyobrażalnie gigantyczne szanse są w sferze absolutnie niemożliwej.

Według niektórych kosmologów nie ma sprzeczności w tym wyniku przed naszymi oczami zgodnie z teorią inflacji. Wszechświat ma być ogromny, dziesiątki rzędów wielkości większy niż jego widzialna część, a jeśli rozumiemy wszechświat jako przestrzeń zamkniętą, to przecież miałyby istnieć ogromne wszechświaty z taką samą próżnią jak nasza. Najbardziej nieprawdopodobnie małe prawdopodobieństwo miałoby w ramach teorii inflacji urzeczywistniać się gdzieś w multiversie, dając początek zaskoczonemu obserwatorowi.

Te dwie skrajności znaczą wiele pod względem naszego miejsca we wszechświecie. W każdym razie jesteśmy sami. Ale jeśli życie istnieje w jednym z tzw. multiversów, oznacza to naszą technologiczną samotność. Jest to podstawowa samotność, której nic nie da się przezwyciężyć. Zatem my i życie ziemskie jesteśmy jedynymi w swoim rodzaju fenomenem w związanym przyczynowo w naszym jedynym Wszechświecie. Jedynym i najcenniejszym. Jest to ważne dla przyszłej strategii ludzkości. Jest to strategia siewu, czyli „ukierunkowanej panspermii”, która obejmuje również poszukiwanie odpowiedniej planety dla naszej przyszłości.

Ocenę Koonina prawdopodobieństwa powstania życia w odpowiednich warunkach należy potraktować bardzo poważnie. Jeśli popełnił błąd 900 rzędów wielkości - nic to nie zmienia: wszyscy jesteśmy samotni w granicach horyzontu Wszechświata, gdzie jest tylko około 10^20 - 10^21 odpowiednich planet.

Eugene Koonin podsumowuje swoje wywody:

„… limitującym etapem powstawania życia jest spontaniczne tworzenie populacji cząsteczek rybozomo - polimerazy z wystarczająco dużą prędkością i dokładnością samokopiowania. Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest znikomo super małe. Aby je znacznie zwiększyć, potrzebny jest jakiś proces, który stwarza możliwość ewolucji bez udziału takich rybozymów w znacznie prostszym systemie. Nie znamy takiego procesu dla długich molekuł. Replikacja bardzo krótkich oligonukleotydów byłaby bardzo interesująca jako możliwy etap pośredni, ale nie zwiększyłaby znacząco tego prawdopodobieństwa. Zatem mój wniosek pozostaje ten sam: pojawienie się życia wymaga niezwykle nieprawdopodobnych wydarzeń, a zatem jesteśmy sami w naszym Wszechświecie (kwestia wielu wszechświatów nie jest tutaj konieczna do dyskusji). Jesteśmy nie tylko jedynymi rozumnymi istotami, ale także istotami żywymi we Wszechświecie”.

Oto cały paradoks Fermiego.

image

Stąd wynika ważny wniosek. Rozwinięte życie jest najrzadszym i najcenniejszym zjawiskiem we Wszechświecie. Dlatego ludzkość ma szlachetny cel - rozprzestrzenianie się tego zjawiska. Budowanie strategii w nadziei na znalezienie umysłu obcego jest po prostu niezbyt rozsądne. Fakt, że na Ziemi istnieją (jak dotąd) inteligentne istoty, jest bardzo dużym sukcesem. Dlatego rozsądniej jest zainwestować w stworzenie „alternatywnych przytulisk” dla już istniejącego inteligentnego życia, na wypadek awarii natury lub nośników rozumu. Potrzebujemy więc zapasowej Ziemi, a jeszcze lepiej kilku.

Wyniki Eugene Koonina znakomicie współgrają z poglądem, że zostaliśmy stworzeni na planecie Ziemia, ale naszym przeznaczeniem jest cała nasza galaktyka i Wszechświat

Oznacza to ze nasza planeta Ziemia jest jedynym centrum duchowym naszego Wszechświata.

I tylko tutaj stworzył nas Bóg na podobieństwo swoje i czynimy sobie ziemię poddaną, jak to mówi Biblia. A dzisiaj powiedzielibyśmy, czynimy ziemie sobie poddaną poszerzając naszą wiedzę.

Załóżmy także że racje bytu ma silna zasada antropiczna, co oznacza, ze Wszechświat został zaprojektowany w takiej postaci, w jakiej go postrzegamy dzisiaj, specjalnie dla naszej w nim obecności.

Poszerzając naszą wiedzę, ciągle czyniliśmy i czynimy ziemie sobie poddaną. Nasza wiedza jednak ciągle rośnie. A w ostatnich latach posiedliśmy wiedzę o istniejących wokół nas miliardach planet.

I ludzkość będzie ekstrapolować wypowiedzi Biblii poszerzając je poza naszą planetę i w przyszłości czynić ziemię innych planet sobie poddaną.

image

Naszym przeznaczeniem są planety naszej galaktyki i całego Wszechświata.

Wykop Skomentuj124
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie