79 obserwujących
353 notki
842k odsłony
1442 odsłony

Co tam panie dzieju nowego w dalekim gwiazdozbiorze z Tau Ceti?

Wykop Skomentuj45

image

Wyjdź na zewnątrz w pogodną noc, spojrzyj w niebo i możesz być pewien tego, co nasi przodkowie mogli tylko sobie wyobrazić: każda gwiazda, którą widzisz, może być gospodarzem co najmniej jednej planety.

Światy okrążające inne gwiazdy nazywane są planetami pozasłonecznymi i występują w wielu różnych rozmiarach, od gazowych gigantów większych niż Jowisz, po małe, skaliste planety o powierzchni bliskiej Ziemi lub Marsa. Mogą być wystarczająco gorące, aby zagotował się tam metal lub są w stanie głębokiego zamrożenia. Mogą krążyć wokół swoich gwiazd tak, że rok trwa tylko kilka dni; mogą okrążać dwa słońca naraz. Niektóre planety to nawet samotne obiekty, wędrujące przez galaktykę w permanentnej ciemności.

Nasza galaktyka Droga Mleczna, to gęsty strumień gwiazd przecinających niebo w najciemniejsze, najczystsze noce. Jego spiralna przestrzeń prawdopodobnie zawiera około 400 miliardów gwiazd, a wśród nich nasze słońce. I jeśli każda z tych gwiazd ma nie tylko jedną planetę, ale cały ich układ podobnie jak Ziemia - wtedy liczba planet w galaktyce jest prawdziwie astronomiczna: już zmierza do trylionów.

Spekulowaliśmy na temat takiej możliwości od tysięcy lat, ale nasza pokolenie jest pierwszym, które wie z całą pewnością, że egzoplanety naprawdę istnieją. Nasz najbliższy sąsiad, niedawno odkryta gwiazda Proxima Centauri, posiada co najmniej jedną planetę - prawdopodobnie skalistą. Jest 4,5 lat świetlnych stąd - ponad 40 bilionów km. Większość odkrytych do tej pory planet pozasłonecznych znajduje się w odległości setek lub tysięcy lat świetlnych.

Tymczasowe złe wieści to: jak dotąd nie mamy możliwości, aby do nich dotrzeć i nie zostawiamy na nich śladów naszych stóp w najbliższym czasie. Dobra wiadomość: możemy spojrzeć na nie, zmierzyć ich temperaturę, określić w przybliżeniu atmosferę i, być może pewnego dnia, wykryć oznaki jakichś form życia, które mogą być ukryte w pikselach światła uchwyconego z tych odległych światów.

Teraz żyjemy w świecie egzoplanet. Liczba potwierdzonych planet wynosi około 3700 i rośnie. I to tylko w niewielkiej próbce galaktyki jako całości. W ciągu dziesięciolecia liczba ta może wzrosnąć do dziesiątków tysięcy, ponieważ zwiększamy liczbę i moc teleskopów w przestrzeni kosmicznej.

Era wczesnej eksploracji i pierwsze potwierdzone detekcje pozasłoneczne ustępują miejsca następnej fazie: dokładniejszymi bardziej wyrafinowanym teleskopom, w kosmosie i na ziemi.

Gdzie może znajdować się najbliższa Ziemi planeta przydatna do życia dla ludzi? Zespół astrofizyków dokonał analizy 42 tysięcy gwiazd z misji Keplera i obliczył, że prawdopodobieństwo znalezienia planety ziemskiego typu w systemie gwiazdy typu Słońca wynosi 1 do 2, czy nawet 3 procent. Ogólnie ocenia się optymistycznie, że ziemiopodobnych planet jest mnóstwo, a najbliższe mogą okazać się w odległości 15-17 lat światła od nas. 

Lecz gdzie może być ta interesująca dla nas planeta?

Przecież wszystkie gwiazdy typu Słońca w takiej odległości są już skatalogowane.

Wokół której z nich krąży dogodna dla naszego życia planeta?

Jak wiadomo, ogromna większość egzoplanet była odkryta dwiema metodami: metodą prędkości radialnej (RV) oraz metodą tranzytów.

image

Metoda prędkości radialnej  opiera się na wykrywaniu zmian prędkości gwiazdy centralnej, ze względu na zmieniający się kierunek przyciągania grawitacyjnego niewidocznej egzoplanety, gdy krąży ona wokół gwiazdy. Na skutek ruchu gwiazdy wokół wspólnego z planetą środka masy, jej odległość od Ziemi ulega cyklicznym zmianom. Kiedy gwiazda porusza się w naszym kierunku to w wyniku efektu Dopplera, jej spektrum jest przesunięte w kierunku błękitu, podczas gdy jest przesunięte ku czerwieni, gdy odsuwa się od nas. Regularnie patrząc na spektrum gwiazdy - i tak mierząc jej prędkość - można zobaczyć, czy porusza się okresowo z powodu wpływu towarzysza.

Pierwszą egzoplanetą, która wybuchła na scenie światowej był 51 Pegasi b, oddalony od nas o 50 lat świetlnych gorący Jowisz, zamknięty na czterodniowej orbicie wokół gwiazdy. Rokiem przełomowym był rok 1995. Nagle, egzoplanety okazały się czymś rzeczywistym.

image

Film przedstawiający cztery planety masywniejsze niż Jowisz orbitujące wokół młodej gwiazdy HR 8799 jest złożony z wielu rodzajów obrazów wykonanych przez siedem lat w obserwatorium WM Keck na Hawajach.

Teleskopy naziemne wykorzystujące metodę prędkości radialnych odkryły do ​​tej pory prawie 700 planet.

Druga metoda jest wiele bardziej czuła. I działa tylko wtedy gdy ma się szczęście i planeta jest tzw. „tranzytową”. Oznacza to, że płaszczyzna orbity planety znajduje się na „promieniu” między obserwatorem, a gwiazdą. Wtedy planeta dla nas przechodzi przez dysk gwiazdy, trochę go „zaćmiewając”.

Wykop Skomentuj45
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie