Z.dzbanem Z.dzbanem
149
BLOG

Dziękowanie, a kawa.

Z.dzbanem Z.dzbanem Rozmaitości Obserwuj notkę 0
 
Wyobraźmy sobie pana Waldka. Pan Waldek miał miesiąc temu urodziny i od każdego członka swojej rodziny oraz od przyjaciół, tudzież od kolegów z pracy, dostał szczere życzenia i prezent. Nikomu jednak nie podziękował. Całkiem niedawno, dosłownie parę dni temu, pan Waldek miał imieniny i znowu od każdego otrzymał życzenia i prezenty. Jak za poprzednim razem nikt z ofiarodawców nie doczekał się podziękowania.
 
Wiele osób poczuło się tym zbulwersowanych, gdyż to trochę nieładnie tak nie dziękować za otrzymane dobra. Przeciętny obywatel/obywatelka naszego pięknego kraju dziękuje za życzenia i za prezenty. Co więcej, dziękuje również za przepuszczenie w drzwiach, za poczęstowanie papierosem czy choćby ogniem potrzebnym do jego zapalenia. Ogólnie sporo dziękujemy i dziwimy się panu Waldkowi, że on dziękować nie chce.
 
Ostatnio jednak pomyślałem, że my wszyscy jesteśmy panami Waldkami. Nasz Stwórca prócz tego, że dał nam życie, to obdarował nas masą prezentów. Uważny obserwator może zauważyć, że każdego dnia dostajemy od niego mnóstwo podarunków. De facto każdy nas oddech jest właśnie dzięki Niemu!
 
Nie jestem znawcą Pisma Świętego i nie wiem czy Bóg przykazał nam dziękować za to, co od niego otrzymaliśmy. Wydaje mi się, że jak tego nie robimy, to raczej się nie obrazi, gdyż to nie jest w Jego stylu. Jednak z drugiej strony trochę mi głupio być takim Panem Waldkiem i chociaż raz dziennie nie podziękować Bogu za to wszystko, co mi daje.
 
 
Mam taką swoją ulubioną porę na dziękowanie. Zazwyczaj rano jestem trochę niezadowolony, że muszę wstać. Pod kołderką jest przyjemnie, miękko i za cholerę nie chcę spod niej wyleźć. Od pewnego jednak czasu moje poranki są lepsze. Jak tylko czuję, że się obudziłem, to nie otwieram jeszcze oczu i zaczynam dziękować Bogu za wszystko, za co podziękować wypada.
 
Gdy sobie uświadamiam ile dobrego mi Bóg uczynił, to dostaję takiej energii, że nawet poranek nie jest już aż taki straszny. Dobre podziękowanie działa lepiej niż najmocniejsza, poranna kawa J
 
Proste rady dla czytelnika:
 
1.       Jak nie podoba się Tobie to, co robi Pan Waldek i raczej nie chcesz nim zostać, to podziękuj czasem Bogu- proste.
2.       Jeżeli chcesz od rana być najszczęśliwszym człowiekiem w okolicy, to dziękuj zaraz po obudzeniu się- jeszcze prostsze.

 
Z.dzbanem
Z.dzbanem
O mnie Z.dzbanem

Mój nick Z.dzbanem oraz nazwa bloga "Ja tu tylko z dzbanem idę" nawiązują do Ewangelii św. Marka i św. Łukasza. Na początku rozdziału mówiącego o Ostatniej Wieczerzy, Jezus posłał Piotra i Jana, aby znaleźli człowieka niosącego dzban wody. Osobnik ten miał ich doprowadzić do miejsca, w którym spożyją paschę. Facet z dzbanem zapewne nie był nikim wybitnym i zdawać by się mogło, że w obliczu tego co robili apostołowie, jego rola jest zupełnie nieważna. Tak naprawdę, był on jednak małą mrówką, która miała wykonać swoje, proste, ale jakże niezbędne zadanie. Zapewne nie zdawał on sobie sprawy z wagi tego banalnego przejścia się z dzbanem wody. Po prostu wykonywał swój obowiązek, dzięki któremu jednak apostołowie trafili do miejsca celebracji Ostatniej Wieczerzy. Osobiście czuję się taką małą mrówką. Poprzez ten blog robię coś drobnego, na pozór nic nie znaczącego. Wierzę jednak w to, że jest w tym pewna wartość. A więc... Ja tu tylko z dzbanem idę :)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości