0 obserwujących
108 notek
45k odsłon
  1191   0

Gaz łupkowy a problem ochrony wody

 Perspektywy wydobycia gazu łupkowego w Polsce mogą być obiecujące, ale czy jest możliwe łatwe przeniesienie amerykańskich doświadczeń wydobycia gazu na grunt Polski? Problemy jakie wiążą się z zastosowaniem metody frackingu (szczelinowania hydraulicznego) wywołują dyskusję i opór w Europie. Mocno podnoszone są kwestie związane z ochroną środowiska, w tym szczególnie wody.

Po kilkunastu latach intensywnego wydobycia gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych i zapewnieniach koncernów wydobywczych, że technologia frackingu jest bezpieczna dla ludzi i przyrody już dziś z pewnością wiadomo, że metoda ta powoduje liczne szkody w środowisku naturalnym. Zanieczyszczenie wody i przenikanie metanu do źródeł pitnych, to najczęstsze zarzuty podnoszone przez krytyków wydobycia gazu tą metodą. W zeszłym miesiącu władze stanu New York i prowincji Quebeck wprowadziły moratorium na wydobycie gazu łupkowego na obszarze złoża Marcellus do czasu zakończenia badań i publikacji raportu dotyczącego wpływu metody szczelinowania hydraulicznego na zanieczyszczenie źródeł wody pitnej. Do wydobycia gazu zużywana jest w dużych ilościach woda, którą wtłacza się wraz z piaskiem i różnymi związkami chemicznymi do wierconych na kilka kilometrów otworów w celu rozbicia skał i uwolnienia gazu. Skoncentrowane substancje chemiczne, jak również ścieki zawierające toksyczne stężenia pierwiastków promieniotwórczych, soli i metali są wytwarzane, przechowywane lub transportowane w dużych ilościach na obszarach wydobycia gazu łupkowego. Stwarza to niebezpieczeństwo skażenia wody pitnej, wycieków i przesiąkania do lokalnych jezior, strumieni i źródeł.

Badania wody pitnej przeprowadzone w okręgu Sublette (Wyoming) gdzie prowadzi się intensywne wydobycie gazu łupkowego wykazały 1500-krotne przekroczenie zawartości benzenu w wiejskich studniach na obszarze wierceń. Zanieczyszczenie studni w Sublette jest znaczące, ponad 1000 przypadków zanieczyszczeń lokalnych ujęć wody zostało również udokumentowane w Kolorado, Nowym Meksyku, Alabamie, Ohio i Pensylwanii. Trudno jest wskazać dokładną przyczynę zanieczyszczenia i sposób rozprzestrzeniania się . W jednych przypadkach może to być spowodowane przenikaniem benzenu do warstw wodonośnych.W innych przypadkach zanieczyszczenia nie pojawiły się w wyniku wiercenia, ale na powierzchni, gdzie wycieki i nieszczelne zbiorniki na zużytą do wydobycia gazu wodę mogą powodować przenikanie benzenu i innych związków chemicznych do strumieni, źródeł i studni. Jak wynika z raportu Environmental Protection Agency (EPA), podziemna migracja płynów wykorzystywanych do wydobycia gazu może być większa niż dotychczas sądzono w ponad połowie badanych przypadków. Okazało się, że aż jedna trzecia wpompowanych do odwiertów płynów, w szczególności benzenu, pozostaje w ziemi po wierceniu i mogą przeni-kać na powierzchnię do wód gruntowych. Badania wody w studniach na obszarze Sublette przeprowadzone przez EPA zidentyfikowały występowanie w wodzie takich substancji chemicznych jak biocydy i środki smarne, które mogą powodować uszkodzenia serca, nerek, wątroby, krwi i mózg, poprzez długotrwałe lub wielokrotne spożywanie. Niezależne testy w kilku prywatnych studniach wody pitnej położonych przy miejscach wydobycia gazu wykazały zawartość szkodliwego fluoru, który jest jednym ze składników mieszanki wykorzystywanej do szczelinowania przez firmę Halliburton. Jego ilość w wodzie pitnej przekraczała trzykrotnie dopuszczalny poziom EPA.

Wielkim problemem jest oczyszczenie ścieków pochodzącej z odwiertów. Pokazuje to przykład wydobycia gazu na złożu Marcellus w Pensylwanii i Nowym Yorku. Jak wykazały badania ścieki   z frackingu zawierają dużą ilość naturalnych materiałów radioaktywnych których zawartość ponad 250 razy przekraczała dopuszczalny poziom bezpieczny dla ludzi oraz zawierały niebezpieczne dla zdrowia ilości takich substancji jak: metale ciężkie i sole mineralne (TDS). Każdy z dwóch tysięcy powstających rocznie odwiertów na polu Marcellus w Pensylwanii i Nowym Jorku produkuje ok. 3 mln litrów ścieków zawierających chemikalia wykorzystywane w procesie frackingu i wydobytych  z ziemi. Większość zanieczyszczonej wody z wierceń jest przewożona cysternami do komunalnych i przemysłowych oczyszczalni ścieków, które nie są przystosowane, aby usunąć TDS, rad lub inne substancje chemiczne, które zawiera. Tak „oczyszczona” woda odprowadzana jest do pobliskich rzek i strumieni. Wysoki poziom TDS już spowodowały problemy z wodą pitną w Pensylwanii, gdzie wydobycie gazu łupkowego wzrosło w 2008 roku. Większość ścieków z otworów w tym stanie została wysłana do komunalnych oczyszczalni ścieków wzdłuż rzeki Monongahela , źródła wody pitnej dla 250 tysięcy osób. Poprzedni poziom TDS w rzece był już wysoki z powodu wycieków z kopalń i innych odpadów przemysłowych, ale po spuszczaniu „oczyszczonej” wody pochodzącej z frackingu, poziom TDS w rzece wystrzelił w górę.

Wydział Ochrony Środowiska stanu Nowy York (DEP) zanotował setki niebezpiecznych wycieków na terenie pola Marcellus w okresie ostatnich pięciu lat. Tylko w ciągu pierwszego półrocza 2010 r. inspektorzy DEP stwierdzili ponad 420 naruszeń przepisów ochrony środowiska przez firmy wydobywające gaz łupkowy, w tym 50 wycieków niebezpiecznych płynów do gleby lub wody. Od roku 2003 do 2008 w stanie Colorado zanotowano ponad 1500 wycieków niebezpiecznych substancji używanych lub wytworzonych w procesie frackingu. W samym tylko 2008 r. było więcej niż 206 wycieków, z tego 48 powodujących zanieczyszczenia wody.

Problem zanieczyszczenia wody: rzek, jezior, źródeł i ujęć wody przez chemikalia wykorzystywane w procesie szczelinowania oraz ścieki powstające w wyniku wydobycia gazu są powszechne na obszarach wydobycia gazu łupkowego. Wraz z przemysłowym wydobyciem gazu łupkowego w Polsce będziemy również musieli zmierzyć się z ich rozwiązaniem.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale