Od lat w Polsce obowiązuje zakaz reklamy wódki, wina i innych napojów alkoholowych. Wyjątkiem pozostaje piwo, które można reklamować na ściśle określonych zasadach.
Teraz może się to zmienić. W Sejmie znalazły się projekty przygotowane przez Lewicę i Polskę 2050, które przewidują znaczne rozszerzenie zakazu reklamy alkoholu. Jednym z najważniejszych elementów zmian jest likwidacja dotychczasowego wyjątku dotyczącego piwa.
Nowe regulacje mogą dotyczyć również piw bezalkoholowych, jeśli wykorzystują tę samą markę lub oznaczenia co ich alkoholowe odpowiedniki.
Koniec reklam piwa. Zmiany od telewizji po ogródki piwne
Obecnie reklama piwa jest dozwolona, ale podlega ograniczeniom. W telewizji może być emitowana wyłącznie między godz. 20 a 6, musi zawierać wymagane ostrzeżenie i nie może być kierowana do osób niepełnoletnich.
Planowane przepisy nie ograniczałyby jedynie tych zasad, lecz prowadziły do znacznie szerszego zakazu.
Reklamy piwa miałyby zniknąć z telewizji i radia, billboardów, citylightów, przystanków oraz komunikacji miejskiej. Zmiany byłyby odczuwalne także w pubach, restauracjach i sklepach.
Z lokali mogłyby zniknąć oznaczenia marek znajdujące się m.in. na parasolach w ogródkach piwnych, lodówkach, szkle, podkładkach czy nalewakach.
Zakaz uderzy również w sponsoring sportu
Duża zmiana szykuje się również w sporcie. Browary nie mogłyby wykorzystywać swoich marek m.in. na koszulkach, bandach stadionowych ani przy sponsorowanych ligach i wydarzeniach sportowych.
To istotne także z finansowego punktu widzenia. Sponsoring browarów jest jednym ze źródeł przychodów części klubów i wydarzeń sportowych.
Dodatkowo od reklamy piwa pobierana jest 10-procentowa opłata, która zasila Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej. Projekt nie wskazuje, czym utracone w przypadku pełnego zakazu wpływy miałyby zostać zastąpione.
Piwo 0,0 proc. też może zostać objęte zakazem
Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów zmian jest objęcie ograniczeniami również części piw bezalkoholowych.
Chodzi o napoje 0,0 proc., których nazwa lub etykieta nawiązuje do alkoholowego wariantu tej samej marki. W praktyce oznaczałoby to ograniczenie możliwości promowania wielu popularnych piw bezalkoholowych.
Na tle innych państw Unii Europejskiej byłoby to wyjątkowo restrykcyjne rozwiązanie. Reklamy piwa bezalkoholowego nie zakazuje obecnie żaden kraj UE. Nawet Litwa, znana z rygorystycznej polityki alkoholowej, dopuszcza taką reklamę pod warunkiem wyraźnego odróżnienia produktu bezalkoholowego, np. poprzez oznaczenie „0,0 proc.”.
Polska miałaby najsurowsze przepisy w UE
Skala planowanych ograniczeń szczególnie mocno wyróżnia Polskę na tle pozostałych państw Unii Europejskiej.
W 21 z 27 państw UE piwo można reklamować we wszystkich pięciu kluczowych obszarach – telewizji, reklamie zewnętrznej, lokalach, sporcie i w przypadku wariantów bezalkoholowych. Obowiązują przy tym różnego rodzaju ograniczenia dotyczące m.in. treści czy godzin emisji.
Nawet kraje stosujące restrykcyjne regulacje, takie jak Litwa, Szwecja i Francja, zakazują reklamy piwa najwyżej w trzech spośród tych pięciu kategorii. Polska po zmianie przepisów objęłaby ograniczeniami wszystkie pięć.
Szczególnie widoczne są dwie różnice. Logo marki na parasolu czy lodówce w lokalu jest obecnie dozwolone we wszystkich 27 państwach UE. Żadne z nich nie stosuje również pełnego zakazu reklamy piwa bezalkoholowego.
Polacy piją coraz rzadziej. Mocny wzrost liczby abstynentów
Zaostrzenie przepisów jest planowane w momencie, gdy zmieniają się nawyki Polaków dotyczące alkoholu.
Z przytoczonych danych Eurostatu wynika, że odsetek osób, które przez cały rok nie sięgnęły po alkohol, wzrósł w Polsce z 29,5 proc. w 2022 roku do 35 proc. w 2025 roku. Pod względem tempa wzrostu liczby abstynentów Polskę wyprzedzają w UE tylko Malta i Luksemburg.
Codzienne picie alkoholu deklaruje w Polsce 0,5 proc. badanych przy średniej unijnej wynoszącej 5 proc. Raz w tygodniu po alkohol sięga niespełna 3 proc. Polaków, podczas gdy średnio w UE robi to niemal co piąta osoba.
Zmiany widać również we wpływach z akcyzy. W pierwszym półroczu wpływy z wyrobów spirytusowych spadły z 4,5 do 3,9 mld zł, a z piwa – z 1,77 do 1,71 mld zł.
Litwa zaostrzyła przepisy. Ale nie chodziło tylko o reklamę
W dyskusji nad nowymi przepisami pojawia się przykład Litwy, gdzie po 2018 roku odnotowano spadek częstotliwości upijania się nastolatków.
Litewskie rozwiązania były jednak znacznie szersze niż sam zakaz reklamy. Jednocześnie podniesiono akcyzę, zwiększono minimalny wiek uprawniający do zakupu alkoholu do 20 lat oraz skrócono godziny jego sprzedaży. Nie można więc oddzielić wpływu zakazu reklamy od pozostałych zmian wprowadzonych w tym samym czasie.
Co więcej, nawet Litwa nie zakazała oznaczeń marek na wyposażeniu lokali ani reklamy piwa bezalkoholowego. Pod tym względem polskie rozwiązanie byłoby bardziej restrykcyjne.
Sejm zdecyduje o nowych przepisach
Propozycje zmian oznaczają więc znacznie więcej niż zniknięcie telewizyjnych reklam piwa. Ich skutki odczułyby browary, branża reklamowa i gastronomiczna, organizatorzy wydarzeń oraz część klubów sportowych.
Spór dotyczy przy tym nie samej potrzeby ochrony nieletnich przed alkoholem, ale zakresu proponowanych narzędzi. Obecnie reklama piwa podlega już ograniczeniom dotyczącym treści i godzin emisji, natomiast nowe przepisy oznaczałyby odejście od dotychczasowego modelu i wprowadzenie znacznie szerszego zakazu.
Jeśli proponowane rozwiązania zostaną przyjęte w opisywanym kształcie, Polska będzie miała regulacje dotyczące reklamy piwa bardziej restrykcyjne niż te stosowane obecnie w pozostałych państwach Unii Europejskiej.
rd
Polska chce zakazać reklamy piwa, fot. Karolina Misztal/REPORTER



Komentarze
Pokaż komentarze (16)