Oficjalne wyniki potwierdzają przewagę Gibały. Tak głosował Kraków w wyborach

Redakcja Redakcja Wybory Obserwuj temat Obserwuj notkę 65
Łukasz Gibała wygrał z miażdżącą przewagą nad Moniką Piątkowską w niedzielnych wyborach prezydenckich w Krakowie. Radny uzyskał 62,12 proc. głosów i odebrał już zaświadczenie o wyborze na włodarza miasta z rąk Miejskiej Komisji Wyborczej. Do urn poszło w niedzielę 44,27 proc. uprawnionych mieszkańców.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie oficjalne wyniki w Krakowie podała PKW
  • Ile wyniosła frekwencja podczas niedzielnego głosowania
  • Jakie pierwsze decyzje zapowiedział Łukasz Gibała
  • Jak politolodzy oceniają znaczenie wyniku dla KO

Oficjalne wyniki PKW. Gibała nokautuje w decydującym starciu

Państwowa Komisja Wyborcza opublikowała oficjalne rezultaty tuż po godzinie 1 w nocy w poniedziałek, po tym, jak w miejskich komisjach podliczono dane ze wszystkich 454 obwodów głosowania. Na Łukasza Gibałę zagłosowało 161 184 krakowian, co dało mu 62,12 proc. poparcia. Monika Piątkowska zdobyła 37,88 proc. głosów, czyli 98 306 wskazań.

Wcześniejsze doniesienia potwierdziły się w pełnej rozciągłości, po tym jak sondaże exit poll wskazywały na wyraźną przewagę Gibały nad Moniką Piątkowską. Oficjalna frekwencja w decydującym starciu wyniosła 44,27 proc.

Przedterminowe głosowanie zarządzono po referendum z 24 maja 2026 roku, w którym mieszkańcy odwołali Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta miasta. Do czasu zaprzysiężenia nowego włodarza Krakowem kieruje komisarz Stanisław Kracik. Zwycięstwo ma dla Gibały szczególny smak: w 2024 roku przegrał z Miszalskim drugą turę, w której rywal zdobył 51,04 proc. głosów przy frekwencji 45,50 proc. 


Obwarzanki na Rondzie Mogilskim i pierwsze obietnice

W poniedziałek rano nowy prezydent Krakowa spotkał się z mieszkańcami na Rondzie Mogilskim. Rozdawał tam obwarzanki i dziękował krakowianom za zaufanie.

Gibała podkreślał: – Dzisiaj obudziliśmy się w mieście, gdzie nie partie polityczne, nie politycy z Warszawy, ale to mieszkańcy są wreszcie najważniejsi. Wśród pierwszych zapowiedzianych decyzji znalazły się zmiany w taryfie biletowej. Gibała chce przywrócić 20-minutowy bilet komunikacji miejskiej. Zapowiedział też ochronę terenów Doliny Prądnika. Docelowo ma tam powstać nowy park. 

- Czekamy na zaprzysiężenie i ruszamy z pracą! - napisał Gibała na portalu X. 


Kandydatka KO i PSL odrzucona w Krakowie

Monika Piątkowska, która w 2026 roku sprawuje mandat senatorski, była popierana przez Koalicję Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe. Startowała z komitetu Ponad Podziałami. Jej kandydaturę zaprezentowano w ogrodach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, co stało się przedmiotem krytyki ze strony opozycji, ale też wielu politologów. Zarzucano jej błąd na wstępie, gdyż promowała się w Warszawie, a nie w Grodzie Kraka. 

W pierwszej turze wyborów z 27 września Gibała uzyskał 36,38 proc. głosów, a Piątkowska 29,91 proc. Trzeci był Michał Drewnicki, który zdobył 17,50 proc. głosów. Za nim uplasowali się Aleksandra Owca, Daria Gosek-Popiołek, Michał Klimek oraz Sławomir Pietrzyk.

Gibała, który w przeszłości zasiadał w Sejmie z list Platformy Obywatelskiej, opuścił tę formację w 2012 roku, przechodząc do Twojego Ruchu Janusza Palikota. Po tamtym epizodzie budował pozycję lokalnego samorządowca na czele stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców.

"Kraków poszedł zagłosować po prostu przeciwko Tuskowi"

Porażka kandydatki popieranej przez premiera wywołała natychmiastowe reakcje polityków ogólnokrajowych. Wynik pod Wawelem jest komentowany jako ostrzeżenie dla koalicji rządzącej przed wyborami parlamentarnymi.

Europoseł PiS Patryk Jaki ocenił w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim: "Kraków poszedł zagłosować po prostu przeciwko Platformie". 

Według analizy serwisu Politico koalicja Donalda Tuska nie zdobędzie większości w zaplanowanych na jesień 2027 roku wyborach parlamentarnych w Polsce. "Spośród trzech koalicjantów rządowych Koalicji Obywatelskiej jedynie Lewica, z wynikiem 7 proc., przekroczyłaby 5-procentowy próg wyborczy do parlamentu, co zmniejsza szanse obecnego rządu na utrzymanie władzy" - pisze magazyn 

Politolog Bartosz Rydliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie nazwał wynik ostrzeżeniem dla KO. – To ważny sygnał alarmowy dla Koalicji Obywatelskiej. Jeżeli partia nie zdecyduje się na poważne zmiany, przyszłoroczne wybory parlamentarne mogą okazać się dla niej potężnym wyzwaniem – powiedział, cytowany przez „Fakt”.   


Giertych zachwycony poparciem dla KO

Politycy KO wyrażają albo zdziwienie rezultatami z niedzieli albo - jak Roman Giertych - próbują tłumaczyć je w kategorii porażki PiS. - Były członek partii Janusza Palikota i PO został prezydentem Krakowa, a PiS cały w skowronkach. Wasz kandydat pisowcy dostał kilkanaście procent i odpadł w I turze. Z czego się tak cieszycie? - komentował Roman Giertych na platformie X. Mecenas dodał, że liczy na taki sam wynik dla KO, jak w exit pollu OGB - 40,2 proc.

Giertych nie wspomniał jednak, że badania wskazują na odpływ wyborców od jego partii w drugim największym mieście w kraju. Obecna koalicja w 2023 roku miała ponad 64 proc. poparcia w Krakowie. Dziś według OGB może liczyć na 49,5 proc. pod warunkiem startu jednej listy.  

- Przyznam, że nie wiem na czym polega „fenomen” Krakowa. Wybory samorządowe w tym fantastycznym mieście zawsze były dla mnie zagadką - wyjawił Bogdan Zdrojewski, europoseł KO. 

- Pamiętam rozmowę z pierwszym prezydentem prof. Jackiem Woźniakowskim. To był 1991 rok. Był zdruzgotany. Kłopotami i polityką. Potem liczne zwroty i dziś? Życzę pomyślności miastu, bo nie tylko tak wypada, ale dlatego, że to bardzo ważne miasto. Mam też nadzieję, że ta porażka KO to bezcenna lekcja na przyszły rok. Chyba tania, oby - dodał. 


Red. 


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj65 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (65)

Inne tematy w dziale Polityka