Z artykułu dowiesz się:
- Poznasz oficjalne wyniki Listy Studenckiej oraz formacji Aleksandara Vučicia
- Wyjaśniamy, dlaczego katastrofa w Nowym Sadzie wywołała społeczny bunt
- Przedstawiamy profil zwycięskiego ruchu i jego kandydatów
- Analizujemy, jak na zmianę władzy zareagowały Bruksela oraz Kijów
Historyczna porażka Vučicia
Wyniki niedzielnego głosowania okazały się bezdyskusyjnym sukcesem opozycji. Według danych Republikańskiej Komisji Wyborczej (RIK) po przeliczeniu protokołów z 96 proc. lokali wyborczych „Lista Studencka” uzyskała 52,54 proc. głosów. Rządząca dotąd lista „Zjednoczona Serbia”, skupiona wokół Serbskiej Partii Postępowej (SNS), zdobyła z kolei 39,29 proc. poparcia. Ostateczne prognozy ośrodków CeSID oraz Ipsos dają formacji studenckiej 52,9 proc. głosów, co przekłada się na 140 mandatów w 250-osobowym parlamencie.Oznacza to samodzielną większość i koniec dominacji obozu rządzącego krajem od lat. Jak wskazał Robert Winnicki, Aleksandar Vučić rządził Serbią przez 14 lat, tworząc system oparty na nieformalnych układach i dominacji jednej partii. Przywódca Serbii osobiście uznał triumf rywali jeszcze w niedzielny wieczór.
- Nie mamy jeszcze pełnych wyników, wielu będzie zaskoczonych i zrozumiecie, jak bardzo niektórzy kłamali. Na podstawie próby warstwowej jest jasne, że przegraliśmy te wybory – oświadczył Aleksandar Vučić podczas wystąpienia w sztabie wyborczym w Belgradzie.
Tragedia, która zmieniła wszystko
Do przedterminowych wyborów doprowadziły niemal dwuletnie, masowe protesty społeczne. Bezpośrednim impulsem do wybuchu społecznego buntu była katastrofa budowlana z 1 listopada 2024 roku.Tego dnia doszło do zawalenia się części betonowego zadaszenia dworca kolejowego w Nowym Sadzie. Według oficjalnych danych służb zginęło 16 osób. Tragedia wywołała wściekłość obywateli oraz oskarżenia władz o korupcję i zaniedbania przy remoncie stacji. Przez kolejne miesiące protestujący zarzucali obozowi rządzącemu brak rzetelnego rozliczenia winnych.
Główną siłą, która zmusiła władzę do rozpisania wyborów, okazał się masowy ruch studencki. W całym kraju odbywały się demonstracje, a protestujący blokowali ulice i uczelnie. W końcu władze ugięły się pod presją społeczną i zarządziły głosowanie.
Kim są zwycięzcy? Fenomen Listy Studenckiej
Lista Studencka nie jest partią polityczną ani nie posiada klasycznego programu partyjnego. Działa jako szeroka platforma o profilu antyrządowym i antykorupcyjnym. Ruch wystawił listę 250 kandydatów reprezentujących różne zawody z całego kraju, na której nie wyznaczono jednego lidera. Wszystkie nazwiska wyłoniło studenckie plenum, a na samych listach nie znaleźli się studenci.Wśród kandydatów znaleźli się m.in. Dejan Bodiroga, Dejan Soskić, Tihomir Stanic, Zeljko Hubac, Jovo Bakic oraz Mihail Dudas.
- Jeśli można do czegokolwiek porównać ruch zapoczątkowany przez studentów, to chyba do polskiej Solidarności roku 1980 – ocenił Robert Winnicki we wpisie na platformie X.
Jak wskazał Robert Winnicki, nowa formacja łączy w sobie elementy liberalno-demokratyczne, egalitarne i partycypacyjne, jak również konserwatywne, narodowe oraz populistyczne. Bezpartyjny ruch nie posiada klasycznego programu politycznego i opiera swoje ramy na szerokim profilu antyrządowym oraz antykorupcyjnym.
Nowy kurs Serbii i reakcje Europy
Serbia za rządów Aleksandara Vučicia utrzymywała bliskie relacje z Rosją, nie zerwała z nią relacji po wybuchu wojny w Ukrainie oraz rozwijała współpracę z Chinami. Na wyniki głosowania natychmiast zareagowali przedstawiciele Unii Europejskiej. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen pogratulowała zwycięzcom i zadeklarowała wsparcie wspólnoty.- Dziś obywatele Serbii stawili się w rekordowej liczbie, aby kształtować przyszłość swojego kraju. Gratulacje dla Listy Studenckiej z powodu zwycięstwa w wyborach parlamentarnych. Jesteśmy gotowi do wspierania reform w zakresie praworządności, wolności mediów, walki z korupcją i silnych instytucji demokratycznych oraz do wspólnej pracy na rzecz przyszłości Serbii w Unii Europejskiej – przekazała von der Leyen.
W podobnym tonie wypowiedziała się europejska komisarz do spraw rozszerzenia Marta Kos, komentując niedzielne rozstrzygnięcie.
- Dla Serbii może rozpocząć się nowy rozdział. Drzwi do UE są otwarte i jesteśmy gotowi, by wspólnie iść naprzód – podkreśliła unijna komisarz.
Głos w sprawie powyborczej sytuacji w Belgradzie zabrał również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. - W Serbii nastąpiły zmiany – zwycięstwo Listy Studenckiej @studentblokade. To wyraźny przełom w dziejach kraju i jego mieszkańców – napisał Wołodymyr Zełenski na portalu X. Ukraiński przywódca zadeklarował jednocześnie gotowość do dalszego rozszerzania relacji z Serbią pod nowymi rządami.
red.
Fot: Radość na ulicach Belgradu po zwycięstwie serbskiej opozycji/East News








Komentarze
Pokaż komentarze (24)