Z artykułu dowiesz się:
- Dowiesz się, dlaczego Alaksandr Łukaszenka skrytykował Donalda Trumpa. Poznasz też powody jego reakcji na słowa o wyborach w Ukrainie.
- Poznasz zarzuty, jakie amerykański polityk postawił Zełenskiemu w ostatnich wywiadach.
- Co na temat ingerencji zagranicznych przywódców odpowiedział prezydent Ukrainy
- Jakie bariery prawne i logistyczne uniemożliwiają przeprowadzenie głosowania w czasie wojny
Zaskakujące słowa Łukaszenki. Ostra reakcja na żądania Trumpa
Podczas wizyty w rejonie wierchniedźwińskim Alaksandr Łukaszenka spotkał się z dziennikarzami i odniósł się do apeli Donalda Trumpa wzywających Kijów do zmiany prezydenta. Według Łukaszenki to nie Trump powinien dyktować, kto ma przewodzić Ukrainie.– To, kto zostanie prezydentem Ukrainy, zdecyduje naród ukraiński – oświadczył prezydent Ukrainy, cytowany przez agencję BiełTA.
Michał Gramatyka gościem w podcaście Algorytmy Władzy Salon24. Oglądaj:
Polityk skomentował także wcześniejsze deklaracje ukraińskiego prezydenta o sprawowaniu władzy przez jedną kadencję. Łukaszenka stwierdził: – Trzeba dotrzymywać obietnic. Trzeba iść na wybory. W tym Trump ma rację: obiecał i konieczne jest spełnienie obietnicy. Ale nie powinien dyktować. Trump nie powinien dyktować, co Ukraina ma robić.
Zdaniem białoruskiego polityka Trump powinien skupić się na sprawach własnego kraju, ponieważ jako prezydent USA ma jeszcze wiele do osiągnięcia. Dodał, że państwa nie powinny popadać w zależność od światowych mocarstw, wskazując relacje Białorusi z Rosją jako przykład budowania wzajemnej wartości.
Trump uderza w Zełenskiego. Wywiad dla stacji Newsmax
Wypowiedź Łukaszenki stanowi odpowiedź na narastającą w ostatnich dniach krytykę Zełenskiego ze strony republikanina. W czwartek, 15 października, Donald Trump udzielił wywiadu stacji Newsmax, w którym nie szczędził gorzkich słów prezydentowi Ukrainy.Trump uznał, że Wołodymyr Zełenski jedynie deklaruje chęć zawarcia porozumienia, lecz w rzeczywistości wcale do niego nie dąży. Dodał, że dopóki urzędujący prezydent pozostaje u władzy, nie dojdzie do porozumienia w sprawie zakończenia wojny. Amerykański polityk stwierdził, że Zełenski nie jest dobrym człowiekiem do prowadzenia rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. W tej samej rozmowie podkreślił, że z ukraińskim przywódcą negocjuje się znacznie trudniej niż z Władimirem Putinem. Trump skrytykował również ukraińskie uderzenia w rosyjską infrastrukturę naftową, nazywając je hańbą. Jego zdaniem ich bezpośrednim skutkiem jest wzrost światowych cen surowca.
Oskarżenia przed Białym Domem i porozumienie z Putinem
Fala krytyki ze strony Donalda Trumpa rozpoczęła się już w weekend 10–11 października. Podczas spotkania z dziennikarzami przed Białym Domem oświadczył, że prezydent Ukrainy mógł wielokrotnie doprowadzić do pokoju, ale wolał tego nie robić. – Uważam, że czas, aby Ukraina miała nowego prezydenta.- Sugeruję, aby wybrali nowego lidera, który potrafi zawrzeć porozumienie, ponieważ Zełenski mógł zawrzeć wiele porozumień, ale z jakiegoś powodu nigdy tego nie robi – przekonywał Trump w połowie miesiąca.
Polityk zapewnił przy tym, że do wybuchu wojny w ogóle by nie doszło, gdyby to on sprawował wówczas urząd prezydenta. Zarzucił Zełenskiemu szkodzenie światu oraz interesom amerykańskich farmerów przez ataki na rafinerie w Rosji, mimo wcześniejszych ostrzeżeń ze strony Waszyngtonu. Na początku października Trump ogłosił zawarcie porozumienia z Władimirem Putinem. Uzgodnienia zakładały dostarczenie setek tysięcy ton rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański i światowy.
Do tej decyzji odniósł się Zełenski mówiąc, że zezwolenie na sprzedaż rosyjskich produktów naftowych stanowi inwestowanie w wojnę, którą trzeba zakończyć.
Warunek prezydenta Ukrainy i bariery prawne
Na żądania Donalda Trumpa dotyczące przeprowadzenia wyborów odpowiedział bezpośrednio sam Wołodymyr Zełenski. Prezydent Ukrainy oświadczył, że o obsadzie głowy państwa decydują wyłącznie Ukraińcy. Dodał, że nie jest to rola dla zagranicznych polityków. W wywiadzie dla stacji ABC News z 11 października ukraiński przywódca podkreślił, że za wojnę w Ukrainie odpowiada wyłącznie Rosja.Zadeklarował też gotowość do wstrzymania uderzeń w rosyjskie rafinerie pod warunkiem, że Moskwa zaprzestanie nalotów na ukraińskie obiekty energetyczne. Ukraińskie prawo zakazuje organizacji wyborów prezydenckich w czasie stanu wojennego. Rada Najwyższa Ukrainy przedłużyła go od 2 sierpnia do 31 października 2026 roku.
Zełenski wskazał także na przeszkody logistyczne i kwestie bezpieczeństwa. Wspomniał o konieczności sporządzenia spisu wyborców. Chodzi o około 5 milionów uchodźców wewnętrznych i co najmniej tyle samo osób przebywających za granicą, dlatego – jak oceniał – organizacja głosowania w ciągu 60 dni nie jest możliwa.
Fot. BiełTA/East News Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (32)