Z artykułu dowiesz się:
- Jakie sprawy i akty prawne znalazły się na liście dla Trybunału
- Czym zajmuje się grupa analityczna kierowana przez szefową RCL Joannę Knapińską
- Jak rząd chce doprowadzić do uchylenia orzeczenia w sprawie aborcji z 2020 roku
- Jak przebiega spór o status Macieja Berka i blokowanie go przez Bogdana Święczkowskiego
Zespół Knapińskiej i lista 50 spraw
Jak ustaliła Wirtualna Polska, rząd przygotował zestawienie około 50 spraw dla Trybunału Konstytucyjnego. Mają trafić na wokandę po zmianie większości sędziowskiej i docelowej zmianie prezesa. Za przygotowanie materiałów odpowiada powołany przez premiera zespół.
Donald Tusk 22 września 2026 roku wydał zarządzenie powołujące Zespół do spraw Identyfikacji i Monitorowania Systemowych Skutków Orzecznictwa Sądów i Trybunałów. Na jego czele stanęła Joanna Knapińska, pełniąca funkcje prezesa Rządowego Centrum Legislacji, sekretarza Rady Ministrów oraz szefowej Stałego Komitetu Rady Ministrów. Zastąpiła ona na tej funkcji... Macieja Berka, który został wysłany na odcinek TK.
W skład zespołu weszli przedstawiciele Rządowego Centrum Legislacji, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Grupa analizuje dotychczasowe orzeczenia TK. Przygotowuje też projekty wniosków, stanowisk i rekomendacji dla rządu. Joanna Knapińska przyznała WP, że zespół przegląda akty prawne wymagające wniesienia do Trybunału. Ma przygotować dokumenty w sprawach wymagających pilnej interwencji.
Trzy kategorie planowanych działań rządu
Analitycy podzielili listę na trzy kategorie. Pierwsza obejmuje ustawy wymagające pilnego zaskarżenia, w tym przepisy dotyczące prokuratury i Krajowej Rady Sądownictwa. Według ustaleń WP ruch ten ma ułatwić działania ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi.
Druga kategoria obejmuje sprawy już rozstrzygnięte przez Trybunał Konstytucyjny. Obóz władzy kwestionuje składy sędziowskie lub treść wyroków i dąży do skorygowania ich sentencji. Trzeci blok dotyczy nierozpatrzonych wniosków oraz ustaw skierowanych do Trybunału przez prezydenta Karola Nawrockiego. Te sprawy czekają na rozpoznanie między innymi z powodu trudności ze skompletowaniem pełnego składu sędziowskiego.
Rządzący planują wykorzystać procedurę, która pozwoli Trybunałowi ponownie pochylić się nad zamkniętymi sprawami. Chcą przedstawić przepisy w nowym kontekście prawnym. – Oczywiście nie można skarżyć tych samych przepisów, które TK już zanegował, ale można je zaskarżyć w innym kontekście i mieć nadzieję na inne rozstrzygnięcie trybunału. Trzeba dać trybunałowi pretekst, by zajął się ponownie daną ustawą i skorygował swoje wcześniejsze sentencje – tłumaczy anonimowy rozmówca Wirtualnej Polski.
Sprawa aborcji wróci na wokandę
Wśród najważniejszych punktów rządowej listy znalazła się kwestia przepisów regulujących przerywanie ciąży. Rząd dąży do odwrócenia skutków orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku. Wówczas sędziowie uznali za niezgodne z konstytucją przepisy dopuszczające aborcję ze względu na ciężkie i nieodwracalne upośledzenie płodu albo nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu.
Plany te wpisują się w postulaty parlamentarzystów koalicji domagających się zmian w prawie aborcyjnym. Temat regularnie powracał podczas rozmów klubu z kandydatami do Trybunału Konstytucyjnego. – Odnowiony TK to jest potencjalna droga do uchylenia wyroku na kobiety z 2020 r., szczególnie że podczas rozmów klubu parlamentarnego z kandydatami do TK poruszaliśmy m.in. temat aborcji – powiedział rzecznik Lewicy Łukasz Michnik w rozmowie z Wirtualną Polską.
Spór o Macieja Berka i blokada w Trybunale
Sejm wybrał Macieja Berka, dotychczasowego ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, na sędziego TK 4 września – wynika z sejmowych protokołów. Był ósmą osobą wybraną w obecnej kadencji. Jego kadencja powinna była formalnie rozpocząć się 16 września, jednak prezydent nie zaprosił go do złożenia ślubowania.
W środę 14 października Maciej Berek złożył ślubowanie w Sejmie w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego. Użył formuły „wobec prezydenta”, ale Karol Nawrocki nie był obecny. Berek przekazał następnie tekst ślubowania z notarialnie poświadczonym podpisem do biur Kancelarii Prezydenta.
Gdy sędzia stawił się w gmachu przy alei Szucha, prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił go do orzekania i zablokował mu drogę do gabinetów. Święczkowski uzależnił dopuszczenie Berka od potwierdzenia przez głowę państwa, że uznaje ślubowanie.
Przed gmachem Trybunału doszło w środę do przepychanek demonstrantów, w tym członków klubów "Gazety Polskiej” oraz Ruchu Obrony Granic, z policją. Do incydentu doszło również wewnątrz budynku. Opisywaliśmy go szerzej, relacjonując spór Berka ze Święczkowskim i zawiadomienie złożone przez sędziego. Berek zarzucił prezesowi TK naruszenie nietykalności osobistej i złożył w tej sprawie zawiadomienie. W wieczornym programie "Kropka nad i” w TVN24 Berek ocenił, że Święczkowski i stojący za nim obóz polityczny ponoszą co najmniej moralną odpowiedzialność za incydenty przed gmachem.
Do sporu odniósł się także premier Donald Tusk. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych mówił o postawie prezydenta wobec sędziów Trybunału. Zapowiedział, że państwo polskie będzie przywracać ład prawny i konstytucyjny dostępnymi metodami.
Karol Nawrocki nie zamierza ustępować w sporze o status Berka. W piątek 16 października oświadczył, że Berek nie może orzekać bez złożenia przysięgi przed głową państwa. Będzie twardą odpowiedź, jeśli nowy sędzia rozpocznie pracę w Trybunale - powiedział w Polsat News.
Według informacji TVN24, resort spraw zagranicznych ma wypłacić gratyfikacje niezaprzysiężonym członkom TK przez prezydenta, powołując się na wyroki europejskich trybunałów i opinię Komisji Weneckiej.
Fot. Maciej Berek, były minister, wybrany przez Sejm na członka TK/East News
Red.



Komentarze
Pokaż komentarze (122)