Rutkowski kontra Kanał Zero. Detektyw Kołodziejczaka składa pozew na milion złotych

Redakcja Redakcja Media Obserwuj temat Obserwuj notkę 63
Krzysztof Rutkowski zapowiedział pozew na milion złotych przeciwko Kanałowi Zero w związku z materiałami na temat posła Michała Kołodziejczaka. Znany detektyw domaga się pieniędzy wyłącznie dla siebie i oskarża redakcję o rozpowszechnianie kłamstw również na swój temat. Jest odpowiedź Krzystofa Stanowskiego.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakiej kwoty żąda Krzysztof Rutkowski
  • Co detektyw mówi o niewinności Kołodziejczaka i testach
  • Jak na zapowiedź pozwu zareagował Krzysztof Stanowski
  • Jakie działania podjęły prokuratury w Warszawie i Łodzi

Rutkowski chce miliona złotych na własne konto

Spór wokół materiałów publikowanych przez internetowe medium wkracza na drogę sądową. Krzysztof Rutkowski ogłosił dziś, że skieruje pozew przeciwko Kanałowi Zero, zarzucając redakcji podawanie nieprawdy. Domaga się odszkodowania w wysokości miliona złotych, zaznaczając, że pieniądze mają trafić bezpośrednio na jego konto, a nie na cele charytatywne.

– My, jako portal, wiemy najlepiej. Halo. Wy, jako portal, zostaniecie przeze mnie pociągnięci do odpowiedzialności karnej za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji również na mój temat – oświadczył detektyw. – Z odszkodowaniem jednego miliona złotych i to wcale nie na cele społeczne. I to zrobię. Dlatego, że nie wolno bazować na kłamstwie – zapowiedział stanowczo.

– Ten portal, który przedstawił Kołodziejczaka jako najgorszego zbira, faceta bez zasad. Mnie również dotknął kłamliwy materiał na mój temat. Ale ja się cieszę. Niejeden proces przegraliście i przegracie kolejny – dodał Rutkowski.

Na odpowiedź ze strony redakcji nie trzeba było długo czekać. Na platformie X do zapowiedzi pozwu odniósł się Krzysztof Stanowski. – Milion to tanio jak na ten kabaret:))))) – skomentował krótko twórca Kanału Zero. 

 


Rutkowski broni Kołodziejczaka. Padły słowa o testach

Detektyw nie ma wątpliwości co do uczciwości posła. W wywiadzie udzielonym Karolowi Plewie w programie „Raport” Super Expressu zadeklarował, że jest przekonany o niewinności Michała Kołodziejczaka.

– Nie widziałem, żeby Michał Kołodziejczak kiedykolwiek brał narkotyki, żeby robił sobie jakąś ścieżkę w moim towarzystwie. Owszem, był Jack Daniels, ale to wszystko. Jeśli zrobił sobie test, na razie z moczu, który wyszedł negatywnie – mówił bez zawahania Rutkowski.  – To myślę, że zrobi również test z włosa i pokaże go państwu – dodał w rozmowie z Plewą.

Poważne oskarżenia byłych współpracownic. Reakcja KO

Spór rozgorzał po materiale Kanału Zero opublikowanym w ubiegły piątek. Byłe współpracowniczki oskarżyły w nim Michała Kołodziejczaka m.in. o agresję, przemoc fizyczną i psychiczną, groźby oraz nakłanianie do zażywania narkotyków, w tym kokainy. Jedna ze znajomych posła przytoczyła, że tuż po spożyciu nielegalnej substancji polityk wrócił do opieki nad dziećmi. 

Poseł odrzucił wszystkie zarzuty stawiane w programie. Relacje byłych współpracownic nazwał pomówieniami i zaprzeczył oskarżeniom. Kanał Zero publikował później informacje o kolejnych kobietach, które miały przedstawić relacje dotyczące zażywania substancji odurzających, gróźb oraz poniżania współpracowników.

Tak w Sejmie Kołodziejczka bronił Rutkowski. - Są sytuacje w życiu, które wymykają się spod kontroli: jest alkohol, jest wino, jest prosecco, jest szampan, jest wesoło, jest muzyka, jest miło i sympatycznie, a kończy się zazwyczaj »jak zwykle« - wyliczał. 

Reakcja polityczna nadeszła jeszcze w piątek wieczorem. Klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o zawieszeniu Kołodziejczaka w prawach członka klubu. Nie ma jeszcze mowy o usunięciu go z partii, choć prawdopodobnie to kwestia dni. 


ABW nie zajmie się wnioskiem Kołodziejczaka

Polityk złożył własne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę. W niedzielę 11 października pojawił się w łódzkiej delegaturze ABW, gdzie towarzyszył mu Krzysztof Rutkowski.   Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego uznała, że sprawa nie mieści się w jej kompetencjach. Dokumenty przekazano do Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

We wtorek 13 października Prokuratura Okręgowa w Łodzi podjęła czynności sprawdzające i analizę przekazanego zawiadomienia. Chodzi o podejrzenie przestępstwa z art. 191 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego zmuszania do określonego zachowania. Równolegle sprawą z urzędu zajęli się śledczy w stolicy. W poniedziałek 12 października Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarejestrowała materiały i wszczęła czynności sprawdzające. 

Warszawskie postępowanie dotyczy doniesień medialnych o możliwym zmuszaniu do określonego zachowania oraz udzielaniu środków odurzających. Są to odrębne działania od sprawdzenia zawiadomienia przekazanego z ABW do łódzkiej prokuratury. Michał Kołodziejczak był założycielem i prezesem AgroUnii. Do Sejmu wszedł w 2023 roku, a mandat poselski sprawuje z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Do czerwca 2025 roku pełnił funkcję wiceministra rolnictwa w rządzie Donalda Tuska.  

Fot. Krzysztof Rutkowski w nowym image'u. Obok niego pracownik biura detektywistycznego przebrany za policjanta/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj63 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (63)

Inne tematy w dziale Kultura