Kołodziejczak pod gradobiciem oskarżeń. Prokuratura zabrała głos

Redakcja Redakcja KO Obserwuj temat Obserwuj notkę 78
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. zachowań Michała Kołodziejczaka. Według doniesień Kanału Zero, poseł KO miał zażywać narkotyki, nakłaniać do tego swoje współpracowniczki, a także stosować wobec nich agresję fizyczną. Kołodziejczak wszystkiemu zaprzecza i wynajął do ochrony... celebrytę Krzysztofa Rutkowskiego.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynności sprawdzające podjęła warszawska prokuratura
  • O czym mówiły byłe współpracownice posła w reportażu Kanału Zero
  • Jak władze klubu Koalicji Obywatelskiej zareagowały na oskarżenia
  • Dlaczego Michał Kołodziejczak złożył zawiadomienie w delegaturze ABW

Prokuratura wkracza do akcji ws. Kołodziejczaka

W poniedziałek rano warszawska prokuratura wydała oficjalny komunikat na platformie X. Śledczy zarejestrowali materiały z urzędu i wszczęli czynności sprawdzające pod kątem zmuszania do określonego zachowania oraz udzielania środków odurzających.

- W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi zachowań posła Michała Kołodziejczaka, w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarejestrowano dziś z urzędu materiały i wszczęto czynności sprawdzające w zakresie zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurzających - przekazała prokuratura.

Do sprawy odniósł się minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Jego zdaniem w państwie prawa nie ma miejsca na taryfę ulgową dla polityków.

- Skończyły się czasy telefonów z Nowogrodzkiej i ręcznego sterowania śledztwami pod legitymację partyjną. Standardy państwa prawa są proste: jeśli pojawia się podejrzenie przestępstwa, prokuratura działa z urzędu. Niezależnie od nazwiska i zajmowanego stanowiska. Nie ma świętych krów - napisał minister na platformie X.


Wstrząsające relacje w Kanale Zero

Decyzja śledczych jest pokłosiem materiału wyemitowanego w piątek przez Kanał Zero. W reportażu Moniki Krześniak dwie byłe współpracownice oskarżyły parlamentarzystę o agresję, przemoc fizyczną i psychiczną, groźby, poniżanie oraz namawianie do brania narkotyków.

Według relacji przedstawionej w Kanale Zero jedna z kobiet zarzuciła politykowi incydent podczas spotkania w relacji intymnej. Miał on wtedy wyjąć substancję określaną jako kokaina, sam ją zażyć i nakłaniać ją do tego samego. Kobieta zeznała, że poczuła się wówczas bardzo źle i obawiała się o swoje życie.

Druga z byłych współpracownic mówiła z kolei o agresywnych zachowaniach w Agrounii. Zarzuciła posłowi rzucenie w jej stronę puszką, grożenie nożem, nazywanie jej "niewolnikiem” oraz bycie świadkiem zażywania przez niego narkotyków. W reportażu padł także zarzut stosowania przemocy fizycznej. Jedna z kobiet zarzuciła Kołodziejczakowi, że została przez niego uderzona, co polityk miał później tłumaczyć "psychozą” i zupełnym przypadkiem. 

Zawieszenie w klubie i apele o oddanie mandatu

Jeszcze w piątek wieczorem poseł został ze skutkiem natychmiastowym zawieszony w prawach członka klubu KO, o czym poinformował m.in. Zbigniew Konwiński.

Do sprawy odniósł się również dawny sojusznik posła i były burmistrz Błaszek z lat 2014–2018, Karol Rajewski. W liście otwartym oraz w rozmowie z tabloidem "Fakt” zaapelował do Kołodziejczaka o natychmiastową rezygnację z mandatu poselskiego. Michał Kołodziejczak pełnił funkcję wiceministra rolnictwa do połowy 2025 roku. Jest założycielem fundacji Agrounia, a mandat poselski sprawuje od 2023 roku. 


Wizyta w ABW i wsparcie Rutkowskiego

Michał Kołodziejczak stanowczo zaprzecza wszystkim formułowanym pod jego adresem oskarżeniom. W rozmowach z mediami w Sejmie i przed delegaturą ABW podkreślał, że padł ofiarą pomówień.

W niedzielę polityk stawił się w delegaturze ABW w Łodzi. Poinformował, że złożył tam zawiadomienie i dokumenty. Towarzyszyli mu pełnomocnik oraz detektyw Krzysztof Rutkowski, do którego biura Kołodziejczak zgłosił się 4 września. Wejście do ABW w towarzystwie celebryty wywołało lawinę kpin w mediach społecznościowych. 

Kołodziejczak mówił, że złożył odpowiednie informacje i dokumenty w siedzibie ABW. - Dla mnie ta sprawa jest priorytetowa. Żyjemy w państwie prawa, w państwie gdzie odpowiednie urzędy, instytucje o tym prawie mówią, a nie media czy ludzie, którzy chcieliby zrobić lincz na podstawie jakichś informacji, które gdzieś się ukazały - powiedział poseł przed budynkiem delegatury.

Przed siedzibą ABW oświadczenie złożył również Krzysztof Rutkowski. Poinformował, że w Komendzie Powiatowej Policji w Jaworze złożono zawiadomienie dotyczące jednej z kobiet, odnoszące się do "patostreamingu”. Rutkowski zapowiedział także konferencję prasową dotyczącą sprawy Michała Kołodziejczaka na poniedziałek na godzinę 15 w Sejmie. Dalsze kroki będą zależeć od ustaleń warszawskich śledczych. 


Fot. Michal Kolodziejczak/East News 

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj78 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (78)

Inne tematy w dziale Polityka