Z artykułu dowiesz się:
- Jakie działania zapowiedział premier Donald Tusk
- W jakich okolicznościach Maciej Berek złożył ślubowanie
- Dlaczego policja interweniowała przed bramą TK
- Jakie zmiany w Trybunale proponuje mec. Przemysław Rosati
Tusk do Nawrockiego: To pana obowiązek
Środowe wydarzenia wywołały natychmiastową reakcję szefa rządu. W opublikowanym nagraniu skierował bezpośredni apel do prezydenta Karola Nawrockiego i przypomniał mu o konstytucyjnych obowiązkach. - Panie prezydencie, nikomu pan łaski nie robi, to jest pana obowiązek: przestrzegać konstytucji – oświadczył Donald Tusk w opublikowanym materiale wideo.Premier bezpośrednio wytknął głowie państwa blokowanie wymiaru sprawiedliwości. Szef rządu już wcześniej dosadnie odnosił się do postawy oponentów w sporze o Trybunał Konstytucyjny. Porównywał działania politycznych przeciwników do sytuacji, w której jedna ze stron przychodzi na partię szachów z kijem bejsbolowym. - Nie będę grać w szachy, kiedy ktoś podchodzi do mnie z bejsbolem – podkreślał Donald Tusk.
Ryszard Wilk w podcaście Algorytmy Władzy. Oglądaj:
Tusk zapowiedział też kolejne kroki. Nowo wybrani sędziowie mają otrzymać ochronę państwa i wkrótce rozpocząć regularną pracę. Służby państwowe podejmą działania, które – jak zapowiedział premier – mają przywrócić spokój i praworządność.
Alternatywne ślubowanie Berka w Sejmie
Eskalację sporu poprzedziła poranna ceremonia w parlamencie. O godzinie 9 w gabinecie marszałka Sejmu Maciej Berek złożył ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Użył formuły, że czyni to „wobec prezydenta”, jednak uroczystość odbyła się bez fizycznego udziału Karola Nawrockiego.W uroczystości uczestniczył marszałek Włodzimierz Czarzasty, który wręczył Berkowi uchwałę o wyborze. Gdy ceremonia dobiegła końca, nowy sędzia złożył w Kancelarii Prezydenta pisemną rotę ślubowania z podpisem poświadczonym notarialnie. Wcześniej opisywano scenariusz, w którym Czarzasty zamierza ominąć Pałac Prezydencki, powołując się na stanowisko Komisji Weneckiej. Opinia Komisji Weneckiej nr 1294/2026 została opublikowana 13 października. Komisja uznała, że prezydent powinien niezwłocznie odbierać ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm i nie weryfikować procedury ich wyboru. Jeśli prezydent odmawia lub zwleka, ślubowanie może zostać złożone bez jego fizycznego udziału, pod warunkiem zachowania przepisanej formy i przekazania aktu głowie państwa.
Przepychanki i policja przed bramą TK
Prawdziwy kryzys rozegrał się jednak po godzinie 10 w alei Szucha w Warszawie. Maciej Berek przyjechał do siedziby TK w asyście innych sędziów, których Trybunał nie dopuszczał dotąd do orzekania. Policja odblokowała bramę i usunęła barierki demonstrantów, umożliwiając wjazd na teren. Przed budynkiem zgromadzili się manifestanci, wśród nich politycy Prawa i Sprawiedliwości.Podczas interwencji funkcjonariuszy doszło do przepychanek z protestującymi, o czym informowały Onet i „Rzeczpospolita”. Jarosław Kaczyński, który pojawił się przed gmachem w obecności Roberta Bąkiewicza i Antoniego Macierewicza, nazwał policjantów „barbarzyńską dziczą”. Funkcjonariusze ostatecznie odblokowali wjazd, a kolumna sędziów dostała się na teren Trybunału.
Święczkowski blokuje gabinety sędziowskie
Samo wejście do gmachu nie oznaczało, że Berek zaczął orzekać. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie wpuścił jego ani towarzyszących mu sędziów do części sędziowskiej i pokojów pracy. Wewnątrz gmachu Święczkowski rozmawiał z Berkiem za zamkniętymi drzwiami. Po kilkudziesięciu minutach samochody z sędziami opuściły teren przy alei Szucha. Prezes Trybunału oświadczył, że nie dopuści Berka do orzekania, dopóki nie otrzyma pisemnej odpowiedzi od prezydenta, czy uznaje środowe ślubowanie za złożone w jego obecności. Karol Nawrocki zakwestionował ważność sejmowej uroczystości podczas spotkania z mediami. - Nie wiem, przed kim przysięgał w takim razie minister Berek, ale z pewnością nie przed prezydentem – powiedział prezydent RP.Mec. Rosati o roli Święczkowskiego i planie reformy
O kryzysie w Trybunale mówił w podcaście Salon24 „Algorytmy Władzy” prezes Naczelnej Rady Adwokackiej mec. Przemysław Rosati. Według niego obecność prezydenta przy rocie to sprawa drugorzędna, a liczy się bezpośrednie stosowanie ustawy zasadniczej i obsadzenie 15 miejsc w TK.- Ta kwestia tego ślubowania jest moim zdaniem wtórna, poboczna. Trzeba bezpośrednio stosować Konstytucję, jeżeli chodzi o zapewnienie ciągłości działania w kontekście obsadzenia 15 miejsc w Trybunale Konstytucyjnym - wskazał prawnik. - Problem prawny ma dzisiaj pan Święczkowski. Bo to on poprzez faktyczne działania uniemożliwia rozpoczęcie czynności orzeczniczych przez prawidłowo wybranych sędziów – ocenił Rosati.
Szef NRA podkreślał, że Święczkowski pogłębia paraliż instytucji, gdy zamyka przed sędziami gabinety. Zwrócił też uwagę na przeszłość obecnego prezesa TK i zaproponował karencję, która oddzieli politykę od sędziowskiej togi. Według mecenasa to prezes Trybunału powinien wdrożyć takie rozwiązanie.
- A jeżeli nie, to polskie państwo powinno wyciągnąć konsekwencje w stosunku do pana Święczkowskiego - ostrzegł Rosati w rozmowie na łamach Salon24. Rosati nie wierzy jednak w szybki koniec sporu. - Nie jestem optymistą, że dojdzie do naprawy Trybunału Konstytucyjnego. Uważam, że ten 11-letni kryzys Trybunału Konstytucyjnego w przyszłym roku będzie miał 12 lat - ocenił prezes NRA. Jako jedno z rozwiązań naprawczych mecenas wskazał udział Naczelnego Sądu Administracyjnego w weryfikacji kandydatów do TK.
Chodzi o zmianę procedury, która miałaby ograniczyć ryzyko wyboru osób nieposiadających odpowiednich kwalifikacji. Rosati rozważał również zwiększenie liczby sędziów i skrócenie ich kadencji. Postulował też podział prawa wyboru między prezydenta, Sejm i Senat, tak aby ograniczyć pokusę upolityczniania składu.
red.
Fot: Donald Tusk w czasie posiedzenia rządu/ KPRM Flickr




Komentarze
Pokaż komentarze (201)