Zaprzysiężenie Berka. Czarzasty zastąpił Nawrockiego

Redakcja Redakcja Trybunał Konstytucyjny Obserwuj temat Obserwuj notkę 63
Maciej Berek złożył ślubowanie w Sejmie na sędziego TK. Podobnie jak w przypadku innych wybranych w tej kadencji, uroczystość odbyła się w obecności notariusza i Włodzimierza Czarzastego - tym razem nie w Sali Kolumnowej, a w gabinecie marszałka Sejmu. Ma to w optyce rządzących umożliwić Berkowi wejście do Trybunału Konstytucyjnego z czwórką innych kandydatów, którzy nie składali przysięgi wobec prezydenta Karola Nawrockiego.

Z artykułu dowiesz się:

  • Poznasz kulisy dzisiejszego zaprzysiężenia Macieja Berka i stanowisko Komisji Weneckiej
  • Jakie uprawnienia prezydenta opisuje opinia organu doradczego Rady Europy
  • Jakie zarzuty formalne wobec kandydata stawia Kancelaria Prezydenta
  • Jak wyglądał kwietniowy precedens ślubowania sędziów w Sejmie

Rusza plan "B" ministra Waldemara Żurka, który ma na celu zainstalowanie nowych członków w Trybunale Konstytucyjnym. Donald Tusk w sierpniu zapowiadał, że do końca września chce wprowadzić tam "naszych sędziów", jednak nieoczekiwanie proces odzyskiwania instytucji przez koalicję i debata o siłowym wejściu do organu przeciągała się kolejnymi tygodniami. Rząd dał kilka tygodni prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, by przyjął ślubowanie od pięciu wyłonionych kandydatów przez Sejm - włącznie z Maciejem Berkiem. 

Notariusz zamiast prezydenta. Scenariusz z Sejmu

Jak poinformował portal Onet, Berek ma - według koalicji rządzącej - dopełnić procedury złożenia ślubowania w środę na terenie parlamentu. Ruch ten stanowi reakcję na trwający impas. Karol Nawrocki nie odebrał przysięgi od kandydata wybranego przez Sejm 4 września 2026 roku, dlatego Berek nie rozpoczął urzędowania w Trybunale Konstytucyjnym. Były minister złożył ślubowanie w gabinecie marszałka Sejmu w jego obecności. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej” Berek dopuszczał alternatywną formę przysięgi, w tym z udziałem notariusza. Żadnego z tych wariantów nie dopuszcza konstytucja ani ustawa o TK. 

Komisja Wenecka daje zielone światło

Opinia Komisji Weneckiej nr 1294/2026 została opublikowana 13 października 2026 roku. Przyjęto ją na sesji plenarnej cztery dni wcześniej. Dokument dotyczy uprawnień prezydenta w związku ze ślubowaniem sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Komisja zaleciła, by prezydent niezwłocznie odbierał ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm. Według opinii nie powinien przy tym kontrolować ani weryfikować samej procedury wyborczej. Eksperci Komisji Weneckiej orzekli ponadto, że w razie odmowy lub zwłoki głowy państwa dopuszczalne jest dopełnienie aktu bez jego fizycznego udziału.

Warunkiem takiego rozwiązania ma być dochowanie przepisanej formy, należyte zweryfikowanie wykonania czynności oraz skierowanie i przekazanie aktu prezydentowi. Komisja wskazała, że rozwiązanie powinno zapobiegać blokowaniu objęcia obowiązków przez wybranych sędziów. Opinia ma jednak charakter doradczy, a rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zaznaczył, że nie jest źródłem prawa w Polsce.

Włodzimierz Czarzasty, powołując się na stanowisko Komisji, zapowiedział we wtorek w Tychach sprawne przeprowadzenie procedury. Marszałek Sejmu mówił, że rządzącym "skończyła się cierpliwość” i zapowiedział ślubowanie w innej formie.

Staż Berka jako radcy prawnego

Pałac Prezydencki wskazuje na wątpliwości formalne dotyczące byłego ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Sprawę poprzedziło formalne wystąpienie Berka do prezydenta o wyznaczenie terminu ślubowania. Wcześniej opisywaliśmy, że Berek domagał się od Karola Nawrockiego pilnego wyznaczenia terminu, a Kancelaria Prezydenta żądała dokumentów potwierdzających wymagany staż.

Prezydent podnosi, że kandydat powinien wykazać co najmniej dziesięcioletnie doświadczenie zawodowe jako radca prawny. 13 października w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej” przedstawił swoje zastrzeżenia.

- Jeśli chodzi o ministra Berka, są poważne pytania do Kancelarii Sejmu dotyczące wymaganego od sędziego Trybunału dziesięcioletniego doświadczenia zawodowego. To kwestia, nazwijmy to, formalna. Jeśli mam wziąć odpowiedzialność za tego sędziego Trybunału, mam prawo wyjaśnić wszystkie kwestie formalne. Po drugie, jesteśmy w sporze. Mam pewną strategię, o której mówimy: w Trybunale nie potrzebujemy polityków, tylko sędziów. Tymczasem proponuje się nam polityka - powiedział prezydent.

Berek przedstawił zaświadczenie Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. Wynika z niego, że został wpisany na listę radców uchwałą z 2002 roku, a zawód wykonywał od 1 stycznia 2006 do 31 lipca 2009 roku oraz od 1 sierpnia 2012 roku do chwili obecnej. Według dokumentu daje to łącznie 17 lat wykonywania zawodu. 


Powtórka scenariusza z kwietnia

Dzisiejsza zapowiedź nawiązuje do wydarzeń z 9 kwietnia 2026 roku. Wtedy Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski złożyli ślubowanie w Sali Kolumnowej Sejmu. Prezydent nie zaprosił ich wcześniej do złożenia przysięgi w Pałacu.

Czworo sędziów użyło formuły "wobec prezydenta” - choć bez obecności głowy państwa - a poświadczone notarialnie roty przekazano do Kancelarii Prezydenta. W uroczystości uczestniczyli marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty i marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Był to precedens dla rozważanego dziś rozwiązania, choć spór prawny o skutki takiego ślubowania nie zniknął. Według konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego, ślubowanie nie zostało skutecznie złożone przez kandydatów na sędziów TK, a prezydent - jako strażnik konstytucji - musi być obecny w uroczystości.

Inne zdanie prezentował prof. Wojciech Sadurski, ekspert z zakresu filozofii prawa, który proponował stworzenie alternatywnego trybunału i zablokowanie środków pieniężnych na funkcjonowanie TK z prezesem Bogdanem Święczkowskim. Prawnik został przedstawicielem rządu w Komisji Weneckiej, która wydała opinię na temat ślubowania członków trybunału. Sadurski zapewniał, że wyłączył się z głosowania i opiniowania sprawy. 

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie dopuścił natomiast wspomnianej czwórki do orzekania, uznając, że przysięga złożona bez obecności prezydenta nie była skutecznym ślubowaniem "wobec prezydenta”. I nie zamierza się ugiąć - mimo padających deklaracji o możliwym siłowym wejściu do organu.   


Fot. Maciej Berek, były minister, współpracownik premiera Donalda Tuska/East News

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj63 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (63)

Inne tematy w dziale Polityka