Białoruś szykuje się jak na wojnę. Wielkie manerwy przy granicy z Polską

Redakcja Redakcja Białoruś Obserwuj temat Obserwuj notkę 21
Białoruskie siły zbrojne rozpoczęły we wtorek manewry wojskowe w bezpośrednim sąsiedztwie granic z Polską oraz Litwą. Działaniami jednostek na poligonach dowodzi bezpośrednio szef sztabu generalnego.

Z artykułu dowiesz się:

  • Gdzie dokładnie odbywają się białoruskie manewry wojskowe
  • Jakie zadania realizują jednostki pancerne i zmechanizowane
  • Dlaczego Mińsk twierdzi, że nie musi informować NATO o skali ćwiczeń
  • Rola Mińska w ułatwianiu nalotów bezzałogowców na ukraiński zachód

Pancerniacy tuż przy polskim pasie granicznym

Białoruskie wojsko rozpoczęło dzisiejsze ćwiczenia pod kierownictwem szefa sztabu generalnego. Działania szkoleniowe są prowadzone w pasie przygranicznym, co natychmiast zwróciło uwagę państw wschodniej flanki NATO. Manewry zaplanowano na poligonie Hoża w obwodzie grodzieńskim oraz na poligonach Brzeskim i Różańskim w obwodzie brzeskim. Lokalizacja tych obiektów ma znaczenie strategiczne ze względu na bezpośrednią bliskość linii granicznej.

Jak wynika z danych o lokalizacji obiektów wojskowych, poligony Brzeski i Różański leżą odpowiednio około 15 i 60 km od polskiej granicy. Od ukraińskiej dzieli je z kolei 150 i 40 km. Działania te są tym istotniejsze, że Mińsk eskaluje obecność wojskową tuż przy linii granicznej. Białoruskie siły zbrojne prowadzą czterodniowe manewry w dniach 15-18 września. Przez cały ten czas jednostki pancerne i zmechanizowane realizują zadania zgodnie ze scenariuszem opracowanym przez sztab generalny.

Walka z dronami i grupami dywersyjnymi

Zadania wojsk w trakcie manewrów obejmują osłonę granicy państwowej. Obejmują również poszukiwanie, blokowanie i zwalczanie grup dywersyjno-rozpoznawczych. Żołnierze ćwiczą także odpieranie ataków z użyciem dronów i lekkiego lotnictwa. Przedstawiciele reżimu w Mińsku utrzymują, że manewry mają charakter rutynowy i ściśle obronny. Resort obrony przekonuje również, że przedsięwzięcie nie narusza międzynarodowych porozumień dotyczących transparentności wojskowej.

Liczba żołnierzy oraz ilość uzbrojenia nie przekraczają progów wymagających powiadomienia zgodnie z Dokumentem Wiedeńskim z 2011 roku o środkach budowy zaufania i bezpieczeństwa. Resort w Mińsku wydał już oficjalny komunikat, w którym przekonuje o braku naruszeń. Dokument Wiedeński nakłada obowiązek notyfikacji dopiero przy przekroczeniu konkretnych progów liczebności wojsk. Poniżej tych wartości państwo nie musi informować innych sygnatariuszy o planowanych ćwiczeniach. Na tej podstawie Mińsk twierdzi, że nie ma wobec NATO żadnych zobowiązań informacyjnych. 


Łukaszenka: Czas wstrząsnąć armią

Manewry wojskowe rozpoczęte we wtorek wpisują się w szeroki sprawdzian gotowości bojowej białoruskich struktur siłowych. Jak wynika z raportów niezależnych obserwatorów i komunikatów Mińska, w ostatnich tygodniach zintensyfikowano działania poszczególnych formacji mundurowych.

Aleksander Łukaszenka ogłosił 11 września 2026 roku przeprowadzenie kontroli gotowości bojowej sił zbrojnych pod kątem gotowości do mobilizacji na wypadek konfliktu zbrojnego. Ocenił wówczas, że nadszedł czas, aby wstrząsnąć całą armią aż do mobilizacji. Dyktator odwiedził zresztą 11 września poligon Obuz-Lesnowski pod Baranowiczami. Deklarował, że celem wizyty jest weryfikacja całego sektora bezpieczeństwa państwa. Następnie sprawdzano szybkość przemieszczania się pododdziałów oraz procedury powoływania rezerwistów. Inspekcje objęły jednostki rozlokowane w różnych regionach kraju.

Retransmitery na Białorusi wspomagały rosyjskie drony

Działaniom białoruskiej armii towarzyszą rosnące obawy o bezpośrednie zaangażowanie Mińska we wspieranie rosyjskich operacji militarnych. Nowe fakty w tej sprawie ujawniła strona ukraińska. Ukraińska Państwowa Służba Graniczna poinformowała w poniedziałek 14 września, że rosyjskie ataki dronów na obwody rówieński, wołyński i lwowski korzystały z białoruskich retransmiterów. Urządzenia te wspierały sterowanie i zasięg bezzałogowców, pozwalając na precyzyjne naprowadzanie maszyn na cele. Ukraińscy pogranicznicy zastrzegli, że nie obserwują przy granicy z Ukrainą koncentracji rosyjskich ani białoruskich ugrupowań uderzeniowych zdolnych do ataku. 

O szczegółach operacji mówił rzecznik ukraińskich pograniczników Andrij Demczenko. - Widzimy, że Białoruś nie przestaje wspierać państwa terrorystycznego. Nawet ostatnie ataki z powietrza na obwody rówieński, wołyński i lwowski były w rzeczywistości wspierane z jej terytorium - oświadczył Demczenko.   


Fot. Armia Białorusi/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj21 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka