Z artykułu dowiesz się:
- Kto został wyznaczony do rozpoznania zażalenia prokuratury ws. Romanowskiego
- Powody wykluczenia licznej grupy sędziów z procedury losowania
- Do jakich instytucji mec. Bartosz Lewandowski zapowiedział skierowanie informacji
- Zastrzeżenia prokuratury względem przyznania ochrony procesowej politykowi
Kulisy losowania w Sądzie Apelacyjnym. Zablokowano udział wielu sędziom
W poniedziałek poznaliśmy nazwisko sędziego referenta. Mecenas Bartosz Lewandowski przekazał, że System Losowego Przydziału Spraw wskazał sędzię Sądu Okręgowego w Warszawie Marię Turek. Jest ona delegowana do sądu apelacyjnego przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.
Z ustaleń dziennikarza RMF FM Tomasza Skorego wynika, że Turek orzekała wcześniej w sprawach powiązanych ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Jedną z nich była sprawa Piotra W., szefa firmy budującej centrum „Archipelag”, związane z Fundacją Profeto. To właśnie w ramach postępowania dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości pojawia się ten wątek.
W poniedziałek obrońca Romanowskiego poinformował także o pominięciu 12 sędziów przy wyznaczaniu składu. Według jego wpisu na platformie X doszło do tego z naruszeniem podziału czynności orzeczniczych.
Prokuratorskie zażalenie obejmuje również rozstrzygnięcie dotyczące tymczasowego aresztowania. Z tego powodu sprawę skierowano do losowania spośród sędziów II Wydziału Karnego orzekających poza sekcją zażaleniowo-wnioskową. To właśnie ta kwalifikacja stała się jednym z głównych punktów sporu między obroną a sądem.
Mecenas Lewandowski alarmuje
Wpisując się w poniedziałkową dyskusję, mec. Bartosz Lewandowski zakwestionował podstawę, na której skierowano sprawę do losowania poza sekcją zażaleniowo-wnioskową. Jak napisał, sprawa listu żelaznego została w sądzie okręgowym zadekretowana właśnie jako sprawa o list żelazny. Kwestia tymczasowego aresztowania miała zaś – według obrońcy – charakter akcesoryjny.
Lewandowski uznał zatem zakwalifikowanie sprawy jako aresztowej za fałszywy pretekst i nieprawdę. W jego ocenie taka kwalifikacja doprowadziła do pominięcia 12 sędziów, których wcześniej skierowano do sekcji zażaleniowo-wnioskowej. Obrońca łączy tę sytuację z wcześniejszymi zmianami w organizacji pracy sądu.
Prawnik wskazał, że po zmianie władzy Adam Bodnar dokonał roszad w kierownictwie warszawskiego sądu apelacyjnego. W ich wyniku 12 sędziów odsunięto od standardowego orzekania i przeniesiono do sekcji zażaleniowo-wnioskowej. Lewandowski zarzuca, że w tej konkretnej sprawie skutkiem było wyłączenie ich z losowania.
- Okazało się, podstawą było twierdzenie, że sprawa… nie jest sprawą w przedmiocie wydania listu żelaznego, ale sprawa aresztową.
Jest to nieprawda, albowiem:
❌ sprawa w Sądzie Okręgowym była zadekretowana jako sprawa w przedmiocie listu żelaznego („inna sprawa” z kat. Kp, a nie w „przedmiocie tymczasowego aresztowania”)
❌ zażalenie prokuratora co do istoty dotyczy listu żelaznego, a kwestia tymczasowego aresztowania jest orzeczeniem akcesoryjnym, które MUSI zapaść jeśli sąd przyznaje list żelazny!
❌ jako obrońca Marcina Romanowkiego również w nieznacznej części zaskarżyłem postanowienie SO w Warszawie na korzyść mojego Klienta i takie zażalenie powinno bezwzględnie trafić do sekcji zażaleniowo-wnioskowej SA w Warszawie, a nie do niewłaściwego Wydziału - napisał Lewandowski.
- Mamy do czynienia z gigantycznym skandalem, gdzie sprawa dotycząca listu żelaznego wobec polityka opozycji zostaje odebrane sędziom właściwej sekcji, a co następuje po bezprecedensowym ataku obecnego Ministra Sprawiedliwości na sędziego, który wydał list żelazny oraz oczekiwaniu uchylenia tego orzeczenia - ocenił prawnik.
Mecenas Lewandowski zapowiedział poinformowanie o zaistniałej sytuacji I Prezesa SN, sędziego Zbigniewa Kapińskiego, ale także Biuro ds. Demokracji, Praw Człowieka i Pracy Departamentu Stanu USA w zakresie wypowiedzi pod adresem sędziego Konrada Mielcarka, którego krytykował minister Żurek za udzielenie listu żelaznego posłowi Romanowskiemu. Oprócz tego adwokat domaga się pisemnej odpowiedzi z wyjaśnieniami od kierownictwa Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
List żelazny dla Romanowskiego. Żurek się nie zgadza
30 września sędzia Konrad Mielcarek wydał nieprawomocne postanowienie. Na jego mocy Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał Romanowskiemu list żelazny. Decyzja zapadła mimo sprzeciwu prokuratury i dotyczy podejrzanego w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.
Dwa dni później, 2 października, mec. Lewandowski złożył do Sądu Apelacyjnego w Warszawie zażalenie na część postanowienia korzystną dla swojego klienta. Skierował je do sekcji zażaleniowo-skargowej. Następnie, 6 października, zażalenie wniosła Prokuratura Krajowa.
Prokuratura domaga się odmowy wydania listu żelaznego albo uchylenia postanowienia i ponownego rozpoznania sprawy. W swoim zażaleniu objęła między innymi kwestię tymczasowego aresztowania, co ma, teoretycznie według niej, znaczenie dla trybu wyznaczenia sędziego referenta. Właśnie wokół tej kwalifikacji toczy się obecnie spór o wyłączenie 12 sędziów.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek krytycznie odniósł się do przyznania politykowi ochrony procesowej. – List żelazny to nadzwyczajny przywilej procesowy oparty na zaufaniu, a nie nagroda za ucieczkę, kłamstwa i posługiwanie się fałszywą tożsamością – oświadczył po decyzji sądu.
Fot. Poseł PiS Marcin Romanowski. Czy otrzyma prawomocnie list żelazny?/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (82)