Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego warszawski sąd przyznał list żelazny Marcinowi Romanowskiemu
- Dlaczego Waldemar Żurek uważa brak wniosku o wyłączenie sędziego za błąd
- Jakie zastrzeżenia dotyczą sędziego Konrada Mielcarka, którego statusu wcześniej nie kwestionowano
- Co prokuratura zarzuca Romanowskiemu i jak zamierza zareagować na orzeczenie
Sąd wydał list żelazny dla Marcina Romanowskiego
Orzeczenie zapadło w XII Wydziale Karnym Sądu Okręgowego w Warszawie. Postanowienie jest nieprawomocne, a prokuratura zapowiedziała złożenie zażalenia.
W pisemnym uzasadnieniu Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przepis art. 281 § 2 k.p.k. uzależniający wydanie listu żelaznego od braku sprzeciwu prokuratora jest sprzeczny z Konstytucją RP oraz przepisami prawa międzynarodowego i nie może wiązać sądu. W ocenie sądu taki warunek działał jak „bezpiecznik” pozwalający prokuraturze zablokować rozpoznanie wniosku. Sąd uznał, że ograniczałoby to prawo do sądu.
Prokuratura zgłosiła formalny sprzeciw wobec wniosku Romanowskiego. Mimo to sąd uznał, że sprzeciw nie może sam w sobie przesądzać o rozstrzygnięciu, powołując się na konstytucję. Orzeczenie uchyliło też tymczasowe aresztowanie polityka, ale skutek tej części decyzji nastąpi dopiero po uprawomocnieniu się postanowienia o liście żelaznym.
Wniosek o wydanie listu żelaznego wpłynął do warszawskiego sądu 12 sierpnia 2026 roku. Przesyłkę nadano w Tyraspolu w Naddniestrzu. Jeśli decyzja się uprawomocni, Romanowski nie będzie mógł zostać zatrzymany w Polsce i aresztowany. A tego chciała prokuratura i minister Waldemar Żurek.
Żurek nie może się z tym pogodzić
Waldemar Żurek ocenił działania śledczych na antenie TVN24. Za kluczowe zaniechanie uznał brak wniosku prokuratury o odsunięcie sędziego Konrada Mielcarka od sprawy listu żelaznego. – Będę widział się z prokuratorami i uważam, że to jest błąd – powiedział Żurek. Zapowiedział tym samym rozmowę ze śledczymi na temat ich działań.
Minister zaznaczył, że prokuratura powinna zaskarżyć orzeczenie. – Ja nie mam wątpliwości, że prokuratura powinna żalić się na tę decyzję – stwierdził.
Żurek wyraził też zastrzeżenia do samego udziału Mielcarka w sprawie. – Mam z tym duży problem, ponieważ mamy takie osoby, które podejmują bardzo kontrowersyjne decyzje, a ich tytuły powołania, oraz ich zachowanie w czasie tzw. kryzysu praworządności, były bardzo wątpliwe. Więc to niestety w tej sprawie moim zdaniem może kłaść się cieniem na decyzji procesowej sądu – powiedział.
Sędzia Mielcarek nie wydał listu żelaznego za Kuczmierowskim
Przypomnijmy, że dokładnie ten sam sędzia odmówił w zeszłym roku wydania listu żelaznego za Michałem Kuczmierowskim, byłym szefem RARS. Wówczas koalicja rządowa i sam Żurek akceptowali decyzję Mielcarka, uważając, że potwierdzają się ich zarzuty w tej kwestii.
Mielcarek jest określany jako tzw. neosędzia, czyli sędzia powołany z udziałem nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Wobec tej procedury zastrzeżenia zgłasza część środowisk sędziowskich, kwestionując niezależność KRS po zmianach w sposobie wyboru jej członków. Wśród zarzutów dotyczących Mielcarka wskazuje się, że podpisał listy poparcia do nowej KRS i pełnił funkcję komisarza wyborczego.
Ucieczka na Węgry i zarzuty o grupę przestępczą
Romanowski opuścił Polskę w grudniu 2024 roku i uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. W lipcu 2026 roku władze Węgier cofnęły mu status uchodźcy i unieważniły dokumenty podróży. Nastąpiło to po przejęciu władzy przez partię TISZA i premiera Petera Magyara.
W śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości Prokuratura Krajowa zarzuca byłemu wiceministrowi między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów. Według śledczych sprawa dotyczyła konkursów, w których przyznawano dotacje z publicznych środków. Romanowskiemu przypisują udział w działaniach grupy związanych z tym procederem. Postępowanie prowadzi Prokuratura Krajowa, a zarzuty sformułował prokurator Piotr Woźniak, zdegradowany za rządów PiS.
Prokuratura zapowiedziała złożenie zażalenia na decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie. Śledczy zakwestionują w ten sposób zarówno wydanie listu żelaznego, jak i argumentację, na której sąd oparł swoje postanowienie. Do czasu rozpoznania zażalenia decyzja pozostaje nieprawomocna.
Fot. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (30)