Teraz po znalezieniu śladów trotylu, oraz nitrogliceryny na fotelach i poszyciu wiadomo oficjalnie i bez cienia wątpliwości, że miał miejsce wybuch. Wszystkie inne ustalenia można w tym momencie o kant d. potłuc, a wyznawcy kultu pancernej brzozy powinni usunąć się grzecznie w cień.
To, że wrak dotąd jest w Rosji okazało się dodatkowo pozytywem, bo nikt nie zarzuci, że znalezione ślady celowo naniesiono dopiero u nas, a wcześniej ich nie było.
Potwierdzenie znaleziska przez Seremeta wyklucza jakiekolwiek wątpliwości i spekulacje prasowe.
Teraz polski rząd, a szczególnie Donald Tusk ma naprawdę przesr.
Czekamy na oficjalną konferencję licząc godziny, jakie uda się premierowi przeczekać w szafie, licząc jednocześnie, że także na portalach, w tym S24, znajdą się osoby, które uderzą się we własne piersi, za to co wcześniej wypisywały, udowodniając w ten sposób, że były tylko naiwnymi, a nie płatnymi pachołkami.
Czas także, aby katastrofę w Smoleńsku oficjalnie zaczęto nazywać zamachem.
Ma ktoś jeszcze wątpliwości?


Komentarze
Pokaż komentarze (14)