Ambasador Niemiec w Sejmie. Bacznie obserwował posłów i chwalił SAFE

Redakcja Redakcja Niemcy Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Ambasador Niemiec Miguel Berger odwiedził Sejm i opublikował zdjęcie z galerii parlamentu, gdy przyglądał się dyskusji posłów. Dyplomata zabrał głos w kwestii SAFE, dziwiąc się, że 44 mld euro pożyczki na 3 lub 4 proc. wywołuje w Polsce tyle emocji. Tymczasem Niemcy nie biorą udziału w programie instrumentu finansowego dla zbrojeń.

Berger przyglądał się posłom

Miguel Berger przysłuchiwał się dyskusji parlamentarnej dotyczącej SAFE, czyli Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy. Po jej zakończeniu opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym skrytykował pojawiające się wątpliwości i kontrowersje zgłaszane przez polskich polityków opozycji.

Berger wyraził zdziwienie skalą sporów wokół programu o wartości 150 mld euro, z którego – jak napisał – Polska "otrzymuje” 44 mld euro. - Po debacie SAFE w Sejmie. Zaskakujące kontrowersje wokół programu o wartości euro 150 miliardów, z którego Polska otrzymuje lwią część euro 44 miliardów. SAFE ma na celu wzmocnienie europejskich zdolności obronnych. Biorąc pod uwagę zagrożenie ze strony Rosji, nie ma czasu do stracenia – napisał Berger na platformie X.

W swoim komentarzu nie wspomniał jednak, że chodzi o pożyczkę, a nie bezzwrotne środki. W dodatku z mechanizmem warunkowości, zależnym od decyzji Komisji Europejskiej. Wreszcie, podnoszony jest w debacie argument, że Niemcy nie będą uczestniczyć w SAFE.

Ambasador Niemiec przebywał w Sejmie z innymi dylomatami, gratulując sekretarz KPRM Katarzyny Kotuli przegłosowania ustawy o "statusie osoby najbliższej". 

  


Czym jest SAFE i na jakich zasadach działa

SAFE to unijny mechanizm finansowania inwestycji militarnych oparty na wspólnym zadłużeniu, konstrukcyjnie zbliżony do Krajowego Planu Odbudowy. Polega na zaciąganiu przez państwa członkowskie długoterminowych pożyczek na cele obronne oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego. 

Kluczowe założenia programu budzą w Polsce szczególne emocje. Środki z SAFE mogą być przeznaczone wyłącznie na sprzęt produkcji europejskiej, co w praktyce ogranicza zakupy uzbrojenia od producentów z USA czy Korei Południowej (stosunek 65 proc. do 35 proc. dla podmiotów spoza UE). Dodatkowo wypłata kolejnych transz może być obwarowana dodatkowymi wymogami politycznymi. 


Wątpliwości Nawrockiego

Rząd Donalda Tuska planuje pożyczyć w ramach SAFE 43,7 mld euro, czyli około 185 mld zł. Spłata ma zostać rozłożona na maksymalnie 45 lat, aż do 2071 roku. Władza zapowiada, że aż 80 proc. środków trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego, co ma wzmocnić krajowe zdolności produkcyjne. Nieznana jest jednak lista podmiotów, do których trafią środki, nie ma też jednomyślności, jaka część środków przypadnie rodzimej zbrojeniówce. Niektórzy ministrowie mówili o 89 proc. 

Temat SAFE był dyskutowany na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego z inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego, od którego będzie zależał podpis pod projektem ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE. Wątpliwości budzi to, że nie ma zgody między resortami obrony narodowej a finansów, kto ma obsługiwać dług zaciągnięty w KE. W projekcie rządowym finansowanie spada na barki MON, a to według "Dziennika Zbrojnego" może poważnie zahamować inwestycje w wojsko po 2028 roku.  

Z analizy Res Futura wynika, że SAFE zebrał aż 78 proc. negatywnych recenzji w sieci, przy 18 proc. komentarzy popierających pożyczki. 

Fot. Miguel Berger (na pierwszym planie), ambasador Niemiec wraz z innymi szefami placówek dyplomatycznych w Polsce/X 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka