Siemoniak o Romanowskim: "Służby mają pewne przypuszczenia”
Minister Tomasz Siemoniak był pytany w TVN24 o miejsce pobytu Marcina Romanowskiego. Polityk opublikował ostatnio nagranie w mediach społecznościowych, ale nie ujawnił, czy nadal przebywa na Węgrzech. Siemoniak nie chciał zdradzać szczegółów działań służb. – Gdziekolwiek jest, jest ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania i gdziekolwiek się odnajdzie, polska prokuratura, polskie władze podejmą kroki, żeby go ściągnąć przed sąd – powiedział.
Dodał jednocześnie, że służby posiadają "pewne przypuszczenia” dotyczące miejsca pobytu Romanowskiego.
Szef służb specjalnych przekonywał, że zarówno Ziobro, jak i Romanowski próbują przedstawiać się jako ofiary politycznych prześladowań. – Jest wielki, mocny materiał dowodowy zebrany przez ABW i prokuraturę. Oni uciekają ze strachu przed tym materiałem – mówił Siemoniak.
Minister odniósł się także do zeznań Tomasza Mraza, który jest obecnie jednym z głównych świadków prokuratury w śledztwie dotyczącym Fundusz Sprawiedliwości. To były współpracownik resortu sprawiedliwości, którego reprezentuje mecenas Roman Giertych - poseł KO. Zdaniem Siemoniaka to właśnie informacje przekazane przez Mraza miały ujawnić mechanizm przyznawania środków z funduszu.
Śledczy podejrzewają Zbigniewa Ziobrę o popełnienie 26 przestępstw związanych z nieprawidłowościami przy wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Jeden z zarzutów dotyczy kierowania grupą przestępczą. Marcin Romanowski ma usłyszeć w tej samej sprawie 11 zarzutów. W przypadku tego posła PiS sąd wydał już Europejski Nakaz Aresztowania. Taka decyzja nie zapadła jednak wobec Ziobry.
Siemoniak krytykuje tempo pracy sądu
Minister przyznał w TVN24, że jest rozczarowany przedłużającym się postępowaniem dotyczącym byłego ministra sprawiedliwości. – To, że od lutego ta sprawa trwa i wyznaczono termin posiedzenia na wrzesień, jest po prostu niesłychane – powiedział. Posiedzenie dotyczące zażalenia obrońców Ziobry na decyzję o tymczasowym areszcie ma odbyć się dopiero we wrześniu w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
Zdaniem Siemoniaka brak prawomocnej decyzji w sprawie aresztu utrudnia działania międzynarodowe wobec Ziobry. – Jeśli osoby podejrzane o poważne przestępstwa będą tak traktowane, będziemy w sytuacji absurdalnej – ocenił. Przy tym Siemoniak zaprzeczył, by specjalna jednostka CBŚP "łowców cieni" miała śledzić Ziobrę i Romanowskiego, ale operacja schwytania polityków spaliła na panewce z powodu zaangażowania węgierskich i amerykańskich służb.
Ziobro miał azyl na Węgrzech, więc mógł polecieć do Stanów
Siemoniak stwierdził również, że były minister sprawiedliwości korzystał z ochrony na Węgrzech. – Oczywiście Ziobro miał azyl na Węgrzech. Ziobro mógł mieć jakąś pomoc ze strony urzędników w Stanach Zjednoczonych czy sympatyków – mówił minister. Jak kontynuował, nie to było jednak decydujące, by bez przeszkód udać się do USA. Tym problemem pozostaje brak ENA za politykiem PiS. Minister zapewnił jednocześnie, że sprawa Ziobry nie wpłynie negatywnie na relacje Polski ze Stanami Zjednoczonymi.
Koordynator ds. służb specjalnych odniósł się także do przyszłości byłego ministra sprawiedliwości. – Jeżeli Ziobro uważa, że wieloletnie ukrywanie się za granicą jest sposobem na życie, to się grubo myli – powiedział. Zdaniem Siemoniaka polityka PiS "czeka smutny los coraz mniej budzącego zainteresowanie emigranta”.
Minister zaapelował również, aby nie podważać skuteczności polskiego państwa i działań służb w sprawach dotyczących Funduszu Sprawiedliwości. Wielu sympatyków KO wyraża w sieci niezadowolenie z tempa rozliczeń.
Fot. Tomasz Siemoniak/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (36)