Prawie natychmiast po sprowokowaniu burd (wszystko wskazuje na to, że przez policyjnych prowokatorów) rozległa się kanonada z policyjnej broni.
A przecież takich decyzji nie podejmuje się natychmiast, przynajmniej w sytuacji wyraźnego braku zagrożenia bezpośredniego. Że takiego nie było widać to wyraźnie na filmie.
Widać szpaler stojących spokojnie nie atakowanych policjantów, którzy walą przed siebie do tłumu bynajmniej nie po to, aby wystraszyć (brak strzałów ostrzegawczych w górę, czyżby przepisy aż tak się zmieniły?).
Wszystko wskazuje więc na to, że cała akcja, a więc najprawdopodobniej i prowokacja, były z góry zaplanowane, a obecna władza i jej zbrojne ramię wprost uwielbia strzelać do tłumu.
Przychodzi im to o wiele łatwiej niż tak potępianym u nas reżimom, znacznie łatwiej także, niż komunistycznym aparatczykom Gomułce, Gierkowi, czy Jaruzelskiemu. Tłumaczenie, że to "tylko" broń gładkolufowa niewiele tu zmienia.
Widać tu też wyraźnie, że Marsz Niepodległości jest traktowany, jako pole ćwiczeń dla policji, przed tym, co niechybnie musi się wkrótce wydarzyć. Asekuracyjny wyjazd Tuska w tym czasie za granicę nie zdejmie z niego odpowiedzialności za to co się stało.
Strzelanie do własnego narodu podczas rządów Platformy staje się powoli normą.
Który to już raz?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)