Od wielu lat panuje swoista moda na kręcenie, także w Polsce, antypolskich filmów szkalujących Polaków. Scenariusz najczęściej opiera się na paszkwilanckich "dziełach" Jana Grossa, lub podobnych "historycznych opracowaniach".
W Polsce przechodzą one bez żadnej krytyki, bo jakakolwiek byłaby oznaką skrajnego antysemityzmu.
Nie ma znaczenia ten fakt historyczny, że tylko w Polsce, za ukrywanie Żyda karano śmiercią ukrywającego i całą jego rodzinę. Nie ma także znaczenia, że mnóstwo rodzin polskich z tego powodu zapłaciło najwyższą cenę. Wybiera się i nagłaśnia pojedyncze przykłady bandytyzmu tworząc na ich podstawie dogmaty o naszej polskiej podłej naturze.
A przecież nie brak przykładów, że i Żydzi, to nie były same niewinne owieczki, tak odróżniające się od polskiego szmalcownika.
Choćby ten nieodosobniony:
http://niewiarygodne.pl/kat,1031987,title,Byla-Zydowka-Swoich-pobratymcow-bez-skrupulow-wysylala-na-pewna-smierc,wid,15090781,wiadomosc.html
A i wiele innych znanych formacji, które pozwalały swych żydowskich współobywateli trzymać w ryzach i to zarówno w gettach, jak już i w samych obozach (czasem wystarczała pomoc naprawdę niewielkiej ilości esesmanów). Często nie ustępowały one tak potępianym polskim szmalcownikom.
Wiem, że to bolesna prawda, ale jednak, ale z jakiegoś powodu Żydzi nie chcą się z nią zmierzyć i wolą w kółko epatować polskim antysemityzmem.
Czy powinniśmy się na to godzić?
Może czas abyśmy zaczęli dla równowagi kręcić filmy o Żydach z podobnym, jak oni, nastawieniem?
Tylko kto wyłoży na to pieniądze?
Sami o swoje interesy za bardzo się troszczyć nie potrafimy.
PS.
Zakładam, że także pod tym wpisem zamiast merytorycznej polemiki zaczną się domagania o usunięcie tego "antysemickiego postu", bo jak się zmierzyć z tą historyczną prawdą. Oficjalne opracowania historyczne nie pozostawiają złudzeń.
Niektóre prawdy wymagają jednak odwagi. Nie wszyscy do niej jeszcze dorośli.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)