Czy mógłby ktoś polecić jakiś film niemiecki podobny w wymowie, jak "Pokłosie", czy "Sąsiedzi" traktujący o niemieckiej odpowiedzialności za wojnę i Holokaust?
Nie ma?
A z jakiego powodu? Bo tam przecież aż się prosi.
Mam dość epatowania "prawdą historyczną" w wydaniu "historyka" Grossa i wykorzystywaniu pieniędzy budżetowych polskiego podatnika dla wywoływania powszechnego zgorszenia i wstydu.
Prawda "Pokłosia" o tym, jak to rzekomo podli Polacy całymi wioskami uczestniczyli w mordowaniu przyjaźnie nastawionych wspaniałych Żydów równa jest tej, jaką aktor tam grający młody Stuhr przedstawił w opowiastce dotyczącej dzieci tarczy spod Cedyni (że też ze wstydu pod ziemię się nie zapadł).
Niech mi sensownie ktoś odpowie, dlaczego wszyscy Polacy mają czuć się winni i przepraszać po 70 latach za Jedwabne (Pokłosie jest skleconym odbiciem tej historii, dlatego odniesienie do pierwowzoru), a nie wymaga się takiego samego poczucia winy i przeprosin za choćby zbrodnie UB, lub indywidualnie za jej funkcjonariuszy Zwolińską, czy Stefana Michnika, którzy wydawali wyroki śmierci na niewinnych ludzi?
Mój, jak i pozostałych współobywateli udział i odpowiedzialność w obydwu zbrodniach są przecież podobne?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)