Czas najwyższy, aby przemówiły te 10 milionów frajerów po plecach których Wałęsa dopchał się do prezydentury.
Młodym nic to nie mówi.
Jak powiesz, że trudno było wyżywić rodzinę, bo w sklepach totalnie nic nie było, to odpowiadają, że trzeba było iść do innego sklepu lepiej zaopatrzonego.
W kraju totalna bryndza i zwątpienie. Za każdym rogiem milicjant z białą pałą tzw. blondyną i mało było takich, którzy nie oberwali.
Nadużyciem byłoby stwierdzić, że ci naprawdę internowani mieli lepiej. Bo była duża grupa ludzi, którym w tym czasie władza przy pomocy milicji i ZOMO odebrała zdrowie. Ścieżki zdrowia, prawdziwe esbeckie prześladowania do których dochodziło, nieludzkie warunki były faktem.
Ale niech takie osoby, jak Lech Wałęsa, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Komorowski, Stefan Niesiołowski, Władysław Bartoszewski, Andrzej Celiński, Andrzej Drawicz, Bronisław Geremek, Jerzy Holzer, Jerzy Jedlicki, Henryk Karkosza, Waldemar Kuczyński, Lesław Maleszka, Aleksander Małachowski, Maciej Rayzacher, Andrzej Szczypiorski, Piotr Wierzbicki, Wiktor Woroszylski nie mówią dziś, że miały gorzej, niż ci, których nie internowano. Niech któryś z nich pochwali się, że dostał choć od milicjanta pałą. Żaden. A z was, mało który zapewne nie dostał?
http://ligaswiata.pinger.pl/m/11301787/internowanie-czyli-jak-tworzono-lewa-opozycje
Widzimy wyraźnie, że roi się wśród tych nazwisk od wieloletnich i najbardziej zasłużonych dla komunistycznej bezpieki agentów takich jak „Ketman”, „Monika”, „Mirek”, „Jam”, „Kowalski”, „Zbigniew”.
Picia i żarcia do woli, zero zamknięcia, spotkania kulturalne i sztuki teatralne. Czego chcieć więcej?
Pozostali musieli walczyć z beznadzieją PRLu i wykarmić rodziny.
Szczególnie kombatanctwo z tego czasu Wałęsy, który jak mówił miał dobrze, jak nigdy przedtem, oraz Komorowskiego, zięcia wysokich funkcjonariuszy SB, musi zastanawiać.
Że Komorowski wychowanek WSI (jedyny w Sejmie, który głosował przeciwko rozwiązaniu tych służb) i ten właśnie zięć bezpieki, internowany prawdopodobnie tylko dla uwiarygodnienia, a będący dziś przez przypadek (a może nie) nie ma do dzisiaj jawnego pseudonimu TW, to może być największy skandal tej niby wolnej Polski.
I największy udany przekręt dawnych służb.


Komentarze
Pokaż komentarze