Wczoraj Stowarzyszenie Dziennikarzy Polski przyznało Nagrodę Główną Wolności Słowa Joannie Lichockiej i Marii Dłużewskiej za film „Pogarda”. Rozsierdziło to publicystów o jedynie słusznych poglądach i dokonaniach. Na portalu Tomasza Lisa Natemat.pl pojawiła się nawet odrębna rubryka z trzema tekstami poświęconymi temu wydarzeniu.
Oczywiście, głos zabrał Stefan Bratkowski, od kilku lat guru dziennikarzy obawiających się „faszystowskiej” IV RP.
Obraził przy okazji Joannę Lichocką, nazywając ją „pisowską panienką”, choć to sam Bratkowski, a nie Lichocka, był swego czasu członkiem partii. Chodzi oczywiście o Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą.Dodajmy jeszcze, że zdaniem Bratkowskiego przyznanie przez SDP antynagrody Hiena Roku Kubie Wojewódzkiemu i Michałowi Figurskiemu to... „przykra decyzja”.
Na portalu NaTemat.pl o nagrodach SDP wypowiadają się także inne tuzy polskiego dziennikarstwa, m.in. Tomasz Wołek i prof. Wiesław Władyka, obecnie pracujący w „Polityce”. Według Władyki nagrodzeni w tym roku przez SDP dziennikarze „szkodzą wolności słowa”.Młodszym czytelnikom przypominamy więc, że w latach 80. Władyka "walczył" o wolność słowa w piśmie komunistycznego betonu „Tu i Teraz”, które popierało stan wojenny. W 1982 r.
Ogólnie bardzo miło, że to właśnie tych tak zabolała nagroda dla Lichockiej.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)