Wybielanie komuny trwa. Wydawało się, że po "ludziach honoru według Michnika", czyli Jaruzelskim i Kiszczaku zaskoczyć już nie można. A jednak.
Trwa akcja aparatczyków PZPR, dziś SLD, aby przy pomocy sędziego Tulei, który zarówno wygląda, jak i wypowiada się, niczym spolegliwi sędziowie z tamtej epoki, przerzucić swoje obciążenia na konto Jarosława Kaczyńskiego.
Pierwszy zaczął "playboy" Kalisz.
"Panie Kalisz litości, są przecież jakieś granice absurdu". http://1zdaniem.salon24.pl/
Teraz zawtórował...Miller.
"To nie była Polska Stalina, to była Polska Kaczyńskiego".
http://fakty.interia.pl/polska/news/miller-ostro-to-nie-byla-polska-stalina-to-byla-polska,1880391
Obydwu panom, jak widać bardzo pasuje, aby wstydliwą kartą historii, której obaj są kontynuatorami, obciążyć Kaczyńskiego i PIS.
Niedługo zapewne dowiemy się też, że jest on także powiązany, z tzw. "moskiewską pożyczką" i odpowiedzialny za udupienie pomysłu na dywersyfikację gazu z Norwegii zaproponową przez rząd Buzka, co zaowocowało Nord Stream i powinno w konsekwencji prowadzić bezpośrednio pod Trybunał Stanu za zdradę interesów Polski przez najwyższych jej urzędników.
Czy są w stanie kogoś jeszcze w Polsce oszukać? Czy ktoś im jeszcze uwierzy?
I w dodatku ta hucpa z rokiem gierkowskim. To nie może być przypadek.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)