Nie trzeba było długo czekać.
Podejrzewałem dziennikarzy Gazety Wyborczej, którzy zjawiają się zawsze na miejscu zanim farba wyschnie.
Tym razem to chyba nawet nie oni malowali, oni tylko "malowanie" wymyślili. Spreparowali kolejny donos o prześladowaniach dzieci komuny. Diabli wiedzą dlaczego?
Wymyślać, napuszczać, judzić (ciekawe jaki jest źródłosłów tego określenia ), prowokować, to mają we krwi. Michnik zdaje sie podobnie jak Tuleya wynieśli to z rodzinnego domu.
Tuleya: Nikt nie wysmarował mi drzwi.
Nie było to posmarowanie drzwi – mówi nam sędzia Igor Tuleya. Dementuje tym samym doniesienia "Gazety Wyborczej". Od rana gazeta straszy, że sędzia jest zagrożony.
http://niezalezna.pl/37426-tuleya-nikt-nie-wysmarowal-mi-drzwi
Powiem krótko, dziennikarze Wyborczej to hieny. Michnik i spółka, albo nauczycie się współżyć z innymi w demokratycznym kraju, albo wasze miejsce jest na Madagaskarze.
Chętnie dorzucę się do biletu w jedną stronę.
Pa.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)