To już jest zjawisko masowe. Polscy politycy i urzędnicy wysoko cenią swoją pracę i hojnie się za nią nagradzają.Niedawno wyszło na jaw, że Prezydium Sejmu przyznało sobie za zeszły rok wysokie premie. Marszałek Sejmu Ewa Kopacz otrzymała 45 tys. złotych. Pięciu wicemarszałków – po 40 tysięcy złotych.
Były sekretarz i funkcjonariusz partyjny z PZPR, a obecnie główny doradca prezydenta Komorowskiego Tomasz Nałęczbył "zbulwersowany" na wieść o tak wysokich nagrodach, po czym okazało się,,,że on także otrzymał nagrodę w podobnej wysokości. Komorowski też nie poskąpił swoim i rozdał kolejne pół miliona.
O ile ci pierwsi przyciśnieci przez dziennikarzy zaczęli przebakiwać o przekazaniu nagród na cele dobroczynne, to Nałęcz kategorycznie stwierdził, że on swojej nie odda, bo jest jego i już. Wyniesiona z PZPR skromność, tak powszechna wśród byłych kacyków, widocznie każe mu wysoko oceniać swoje kwalifikacje i zasługi.
Kryzys, który dotyka większość Polaków szerokim łukiem omija polski parlament. Dowód? Prawie milion złotych nagród za 2012 rok wypłaciło sobie kierownictwo Kancelarii Sejmu. Szef kancelarii Lech Czapla otrzymał ponad 65 tysięcy złotych. – ujawnił TVN24. To nawet więcej niż premie jakie wypłaciło sobie Prezydium Sejmu z Marszałek Ewa Kopacz na czele. Czym sobie zasłużyli urzędnicy parlamentarni na tak wysokie nagrody? Tego Kancelaria Sejmu nie ujawnia.
Jeśli ktoś zastanawia się dlaczego podatki w Polsce muszą być tak wysokie i dlaczego państwo zabiera nam prawie połowę dochodów (dziesięcina, to były czasy), to ma właśnie odpowiedź.
Dzielą się nimi państwowi notable niczym sycylijska mafia i tymi pieniędzmi podtrzymują więź wspólnotową.
Niestety my do tej wspólnoty nie należymy i jesteśmy niczym prześladowane przez mafię ofiary napadów.
Czy może być więc powód do zdziwienia że:
Polscy politycy przerażeni. Będzie nowy płot i murek
albo: Zatrważające statystyki. Polacy uciekają z kraju



Komentarze
Pokaż komentarze (7)