Liczba emerytów w Polsce nie wzrosła od czterech lat.
Polskie społeczeństwo jest coraz starsze, ale liczba emerytów nie rośnie, a nawet minimalnie spada. Rząd ograniczył wcześniejsze emerytury i obciął przywileje. W rezultacie od czterech lat liczba świadczeń wypłacanych przez ZUS stoi w miejscu.
Część komentujących powie zapewne, że to bardzo dobrze, ale będą tak mówić tylko do momentu, gdy sami nie zbliżą się do wieku emerytalnego, a przy naszej służbie zdrowia będzie to coraz trudniejsze.
Zahamowanie wzrostu liczby emerytur to efekt ograniczenia wcześniejszych emerytur dla zatrudnionych w szkodliwych warunkach, oraz wygaszenia przywilejów dla 55-letnich kobiet i 60-letnich mężczyzn. W 2009 r. 5 mln Polaków otrzymywało emeryturę z ZUS, obecnie świadczeniaotrzymuje 4,97 mln osób.
Patrząc na te dane trudno mówić o zahamowaniu wzrostu. Emerytów po prostu w tym czasie ubyło, inaczej mówiąc więcej zmarło, niż nowych doczekało otrzymania emerytury.
I o to chyba głównie w całej tej reformie emerytalnej Tuska chodzi? Dalej emerytury rolników, wszelkich służb mundurowych, sędziów, prokuratorów (nie wiem, jak jest w przypadku posłów, senatorów, wysokich urzędników państwowych, itp.) są praktycznie finansowane z budżetu, a znaczna część z nich zawiera dalej dodatkowe przywileje.
Tłumaczenie, że te ograniczenia emerytalne nie mają żadnego wpływu i nie przekładają się na nagły wzrost bezrobocia, szczególnie wśród młodych Polaków, z jakim mamy ostatnio do czynienia, jest albo próbą zaklinania rzeczywistości, albo zwykłym ordynarnym kłamstwem.
Nie wykluczam obu tych możliwości jednocześnie.
http://emerytury.wp.pl/kat,104496,title,Liczba-emerytow-w-Polsce-nie-wzrosla-od-czterech-lat,wid,15348907,wiadomosc.html



Komentarze
Pokaż komentarze (6)