Dziś przed ósmą, gdy jechałem do pracy, wysłuchałem fajnej zbitki informacyjnej.
TOK FM informowało najpierw o godzinie 7.30, że na Śląsku planowany jest strajk lekarzy i personelu służby zdrowia. Zarząd Regionu Związku Zawodowego Lekarzy protestuje ponoć od rana przeciwko naruszaniu konstytucyjnego prawa pacjentów do równego dostępu do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. W związku z tym zamykane są oddziały szpitalne i naruszane są procedury, które mają chronić zdrowie i życie pacjenta.
Natomiast o 7.40 prowadzący audycję gościł przed mikrofonem mocno spóźnioną panią minister zdrowia Ewę Kopacz.
Ani dziennikarz, ani jego gość nie zająknęli się nawet o przebiegu planowanego strajku. Za to dowiedzieliśmy się, że sytuacja w służbie zdrowia za rządów Platformy jest znakomita.
Przypomnijmy więc może nieco danych z raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego z 2008 roku:
wydatki na ochronę zdrowia należą w Polsce do najniższych w Europie,
umiera u nas 25 procent noworodków więcej, niż średnio w krajach unii,
rak oskrzeli i płuc zabierają w Polsce największy w Europie odsetek mężczyzn,
zapadalność na choroby zakaźne jest u nas zdecydowanie wyższa, niż średnia na kontynencie. Liczba osób niepełnosprawnych jest u nas najwyższa w unii.
To tylko kilka suchych faktów z raportu, który liczy dziesiątki stron.
Znają te dane związkowcy w Katowicach, powinna je znać pani minister no i dziennikarz prowadzący audycję TOK FM z rozgłośni przy ulicy Czerskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze