W powodzi zachwytów nad wywiadem Kaczyńskiego w poniedziałkowym programie TV2, nareszcie obiektywny głos Tomasza Wołka dziś w radiu TOK FM w audycji Jacka Żakowskiego.
Wołek zaznacza na początku, że będzie obiektywny, gdyż on osobiście Lisa nie lubi. Deklaracja Wołka pada oczywiście przy świadkach, w przytomności Lisa. Wołek deklaruje więc publicznie, iż nie rozumie tych, którzy zachwycali się Kaczyńskim, który rzekomo zjadł Lisa na surowo. Wołek uważa, że Lis celowo dał się upodlić, aby tym bardziej złe wyszło z Kaczora (swoją drogą, cóż za menażeria…), żeby naród zrozumiał jak trzeba głosować.
Wołek nazywa prezesa największej partii opozycyjnej i byłego premiera „delikwentem”. Jest to pogardliwe słowo używane na określenie klienta lub przestępcy oczekującego na wykonanie kary.
O Wołku, gdy poszperać, też można znaleźć w mitologii polskiej, znakomity wiersz Leśmiana, który nieco tylko parafrazuję:
Nie dość ci, żeś potworzył mnie, szkapę i Dusiołka
Jeszcześ musiał takiego zmajstrować i Wołka?


Komentarze
Pokaż komentarze