W dniu wyborów opinia publiczna mogła być zbulwersowana zbrodnią w Sztumie. Dyrektor tamtejszego zakładu karnego, pułkownik więziennictwa dokonał zbrodni.
Tego dnia w Polsce odbywały się wybory parlamentarne. W Zakładzie Karnym w Sztumie zorganizowano komisję wyborczą. Należy przypuszczać, że tak jak w całym kraju, również tu, większość osadzonych głosowała na Platformę Obywatelską.
A może wyniki wyborów byłyby inne, choćby tylko w Sztumie, gdyby opinia publiczna dowiedziała się, że dyrektor zakładu, pułkownik Andrzej G zasztyletował właśnie w celi niepełnosprawnego więźnia.
Motywy działania sprawy ? Nieznane.
Czy ma to jednak jakiekolwiek znaczenie ?
Czy miał jakiekolwiek znaczenie fakt, że na kilka dni przed wyborami przed kancelarią premiera podpalił się człowiek ?
Czy miało jakiekolwiek znaczenie polityczne zabójstwo w biurze PiS w Łodzi, w mieście z którego pochodzi minister sprawiedliwości w rządzie Tuska ?
I jeszcze jedno pytanie: czy pamiętacie Państwo okoliczności dymisji ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego wykonującego swoje funkcje również z nadania Platformy ? Dymisja ta nastąpiła w styczniu 2009 roku po tym jak skazany w sprawie zabójstwa Olewnika na dożywocie Robert Pazik popełnił samobójstwo w celi aresztu we Płocku.
- Premier Tusk przyjmując dymisję ministra Ćwiąkalskiego /…/wprowadził ludzkie standardy do naszej polityki – pisała zachwycona „Gazeta Wyborcza”.
Czy w dzień po wyborach, gdy cenzura zwolniła zapis o zabójstwie przez dyrektora więzienia w Sztumie skazanego, podał się do dymisji minister Krzysztof Kwiatkowski. ?
Ani mu się śni.
Za to na stronie ministerstwa sprawiedliwości pełno Kwiatkowskiego: minister Kwiatkowski przyjmuje order zasługi Republiki Węgierskiej; minister Kwiatkowski na konferencji o księgach wieczystych i hipotekach; minister Kwiatkowski na pokazie wdrażania protokołu elektronicznego…
Gdzież więc te wysokie standardy państwa Tuska sławione jeszcze przed dwoma laty przez „GW”?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)