Grzegorz Lato, nadal jeszcze prezes związku piłki nożnej, został nagrany przez swoich kumpli, gdy prowadził jakieś wyjątkowo podejrzane rozmowy. Wypowiedzi Laty nie pozostawiają cienia wątpliwości, że chodzi o korupcję przy zakupie działki na której ma stanąć w Wilanowie nowa siedziba związku.
Gdyby Lato był Kowalskim, to taki obywatel byłby uważany przez wymiar sprawiedliwości za osobę przyłapaną na gorącym uczynku i mogłaby opuścić areszt śledczy po wydaniu wyroku w sprawie usiłowania popełnienia przestępstwa.
Ponieważ podejrzenie korupcji ciąży na znanym kiedyś sportowcu, byłym senatorze SLD, to CBA od miesiąca bada taśmy z nagraniami, a prezes Lato, ambasador polskiej piłki nożnej okrąża Europę i świat nie mając czasu poświęcić go organom wymiaru sprawiedliwości.
Podobną sprawność postępowania możemy obserwować w sprawie Gromosława Czempińskiego. Ten były as wywiadu, gwiazda TVN i spiritus movens powstania Platformy Obywatelskiej, trafił do aresztu pod zarzutem przepływu jakichś gigantycznych łapówek przy prywatyzacji LOT-u i STOEN-u.
Sypnął go ponoć kasjer lewicy Peter V., dziś szwajcarski bankier, skazany w PRL w 1971 roku na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo kobiety na tle rabunkowym. Gromosław Czempiński opuścił areszt po kilkunastu godzinach po tym jak wpłacił milion złotych kaucji.
Dociekliwi dziennikarze śledczy TVN i Gazety Wyborczej milczą w tych sprawach od miesiąca. Żadnych informacji, żadnych przecieków...Choć mówi się, że korupcja w tch dwóch wymienionych sprawach sięga samych szczytów władzy.
Wiele jest miar tego, co w Polsce nazywa się sprawiedliwością. Jedną stosuje się do piłkarzy, drugą do gwiazd TVN i Gazety Wyborczej, trzecią do polityków, czwartą do byłych polityków. A najbardziej ostro traktujemy tych bandziorów, którzy w urzędzie skarbowym zalegają z zapłatą tysiąca złotych podatku.


Komentarze
Pokaż komentarze