- Jeśli prezydent Francji nie wie nic o ludobójstwie, to niech zapyta swojego tatusia, pana Pal Sarkozy, który służył w Algerii jako legionista w latach 40-ych – Jestem pewien, że tatuś i syn mają sobie wiele do powiedzenia na temat masakry dokonanej przez Francję w Algerii.
Tak premier Turcji Recept Tayyip Erdogan zareagował na francuską propozycję ustawy, która ma karać każdego, kto poddaje w wątpliwość tureckie zbrodnie ludobójstwa na ludności armeńskiej w latach 1915 – 1917.
Zdaniem Erdogana, można przypuszczać, że w latach 1945 – 1962 Francuzi dokonali mordu na 15 procentach ludności Algerii.
Ofensywę Sarkozy’ego w sprawie zbrodni na ludności armeńskiej premier Turcji nazywa „polityczną grą przedwyborczą”, która głosząc nienawiść przeciwko muzułmanom ma przysporzyć głosów kandydatowi na prezydenta.
- Szanuję przekonania naszych tureckich przyjaciół – powiedział na wieść o wystąpieniu tureckiego premiera prezydent Francji, który przebywa w Pradze na pogrzebie Vaclava Havla. – Turcja to wielki kraj, wielka cywilizacja.
W trakcie tej wymiany zdań, ambasador Turcji został odwołany z Paryża.
Opisane wyżej turecko – francuskie relacje mogą być książkowym przykładem zachowań w kontaktach dwustronnych dla naszego ministerstwa spraw zagranicznych.


Komentarze
Pokaż komentarze