…Rafał Ziedmkiewicz, niechciany przez salony dziennikarz publikuje, a portal wp.pl przedrukowuje.
Ziemkiewicz to wytrawny intelektualista, który od wielu lat walczy z salonem „Gazety Wyborczej”. Salon Michnika nie uznaje bowiem argumentów publicysty, który w 2005 roku na antenie Tok FM ośmielił się wspomnieć o swoim procesie przeciwko naczelnemu „Wyborczej”.
W najnowszym numerze „Uważam Rze” Ziemkiewicz dokonał druzgocącej analizy 4-letniej kadencji Tuska. Wypomina mu, że choć dostał 300 miliardów złotych unijnych dotacji, to zadłużył kraj o kolejnych 300 miliardów. Wybudowano za te pieniądze trochę boisk dla dzieci, 60 mniejszych lub większych stadionów, rozpoczęto budowę autostrad.
Ale nie tylko w sferze inwestycji dorobek Tuska mierzy się mizernymi osiągnięciami. Tam, gdzie efekty działań rządu mogły być mierzone organizacyjnymi zmianami również nie działo się przez całą kadencję nic. Brak reformy wymiaru sprawiedliwości, nieprzystosowanie polskiego systemu edukacji narodowej do nowych wymagań, czy pseudoreformy w służbie zdrowia nie wymagają miliardowych nakładów, tylko woli reform. Zdaniem autora artykułu „Uciekający premier”, nie ma wręcz dziedziny w której nie straszy bałagan, niefrasobliwość i nieudolność władzy.
Ziemkiewicz twierdzi, że w administracji Tusk zatrudnił dodatkowo 100.000 nieproduktywnych urzędników zwiększając ich armię do 400.000 ludzi, którymi łatwo manipulować rozdając przedwyborcze obietnice podwyżek. Tak było pod koniec jego I kadencji w przypadku nauczycieli; tak zaczął II kadencję obiecując po 300 złotych podwyżki żołnierzom i policjantom.
Czy druga kadencja Tuska przyniesie tak oczekiwaną reformę kraju? Zdaniem autora absolutnie się na to nie zanosi. Tusk nadal zamiast reform będzie stosował socjotechnikę, która zapewni mu jak najdłuższe utrzymanie się na powierzchni. Postraszy PSL możliwością sojuszu z SLD, a gdy Miller okaże się zbyt wymagającym partnerem, to sięgnie po wypróbowanego przyjaciela Palikota. Zabawa taka plus gra w piłkę zapewni mu dość spokojne rządy przez najbliższe lata. A potem, choćby i potop.
Słowem - jest wiecie postęp, jak mówili kiedyś towarzysze. Ciekawe jednak, że portal wp.pl zdecydował się na przedruk artykułu Rafała Ziemkiewicza. Szkoda, że Wirtualna Polska nie odważy się na samodzielną, krytyczną analizę przypadków Donalda Tuska. Chyba, że chodzi o to, aby brudną robotę wykonać cudzymi rękami i aby móc kiedyś powiedzieć: „przepraszamy, to nie my, to znowu ten Ziemkiewicz…


Komentarze
Pokaż komentarze (1)