Jak donoszą media, dziś, a więc w dniu w którym Polska oficjalnie przekazuje swoją prezydencję w Unii w ręce Danii, siedemnastka ze strefy euro odmówiła naszemu krajowi statusu obserwatora.
Przy podejmowaniu istotnych kwestii dotyczących reformy Unii Europejskiej przedstawiciel Polski stać będzie w przedpokoju.
Tak więc dziś, Europa dwóch prędkości staje się więc niestety faktem.
W dobie kryzysu i reformy nasz głos szóstego pod względem wielkości kraju na kontynencie nie będzie się zupełnie liczył.
Oto co przyniosły do tej pory umizgi, poklepywania i całuski premiera Tuska, który przed laty zapowiadał, że Polska należeć będzie do ekskluzywnego klubu euro najpóźniej w 2011 roku


Komentarze
Pokaż komentarze (13)