Polityczny harcownik Tuska, któremu PRL-owskie kryminały zdaje się całkiem odebrały rozum, nazwał kilka dni temu polski Internet dżunglą.
Uczestników ulicznych protestów przeciwko umowie ACTA Niesiołowski nazwał „manifestacją kiboli”.
Marszałek Stefek Konstanty MYSZKIEWICZ, specjalista od muchówki wujkowatej i podpalacz doby PRL zapowiedział w ulubionym radiu ZET, że będzie głosował za ACTA natychmiast jak tylko stosowny projekt pojawi się w parlamencie.
Podobne dyrdymały wypowiadał Donald Tusk, największy autorytet Myszkiewicza – Niesiołowskiego. Zapowiadał kilka dni temu, że „nie będzie ustępstw przed brutalnym szantażem” internatów.
Dziś Donek chciał z honorami przyjmować brutalnych szantażystów w kancelarii prezesa rady ministrów. Nie wszyscy kibole skorzystali z zaproszenia. Kibol też swój honor ma.


Komentarze
Pokaż komentarze