Rozpoczęła jak zwykle na antenie TVN Monika Olejnik, w skrócie MO.
To w jej programie były szef MSWiA, a prywatnie przyjaciel Petelickiego powiedział, że oczekuje ujawnienia przez Kaczyńskiego „krótkiej listy osób zagrożonych” o której szef PiS mówił na konferencji prasowej.
Temat kontynuowała jak zwykle na antenie Radia ZET Monika Olejnik, w skrócie MO. Ryszard Kalisz stwierdził u niej w programie, że Kaczyński jako poseł miał szczególny obowiązek poinformować organa ścigania o tym, że posiadał wiadomości o karalnym przygotowywaniu zamachu na Petelickiego.
No a potem już poszło jak po maśle. Były minister sprawiedliwości Ćwiąkalski uważa, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego natychmiast powinna wziąć się za Kaczyńśkiego.
W sukurs przyszedł mu profesor prawa karnego Kruszyński, który żąda włączenia do procesu wydobywania prawdy z Kaczyńskiego organów prokuratury.
Oczekiwać należy dalszych deklaracji w tej sprawie takich autorytetów jak Palikot, Lis, Miller, czy Niesiołowski. Bo gdy te dziennikarskie, polityczne, prawne i naukowe tuzy zaangażują przeciwko Kaczyńskiemu wszystkie organa wymiaru sprawiedliwości, to śmierć Petelickiego zostanie natychmiast wyjaśniona.
Szkoda, że po każdej tego typu sprawie nie zamykano Kaczyńskiego w areszcie tymczasowym. Bo gdyby przed laty zaangażować przeciwko Kaczyńskiemu wszystkie siły policji, prokuratury i sądów w Polsce, to może wyjaśnilibyśmy dawno śmierć dyrektora generalnego kancelarii prezesa Rady Ministrów, szyfranta Zielonki, prezesa GUC Ireneusza Sekuły, generała Papały, ministra Dębskiego, a także „Baraniny”, Olewnika, Blidy, czy premiera Leppera.


Komentarze
Pokaż komentarze (81)