Gdy wyjeżdżałem na urlop, na tapecie były jeszcze taśmy koalicyjnych wieśniaków. Kiedy wróciłem, gazety grzmią o obawach o życie Tuska, jego syna i rodziny.
Polityka w Polsce zaczyna przypominać mroczne dzieje rzymskich tyranów, carskich skrytobójców, komunistycznych rzezimieszków.
Tusk stał się już człowiekiem, który nie panuje nad stworzoną przez siebie maszynerią. Śmiertelna jest ta karuzela, którą on nazwał Platformą Obywatelską. Giną za jego czasów generałowie sił powietrznych. W dramatycznych okolicznościach tracą życie dwaj prezydenci Rzeczypospolitej i niema stuosobowa elita kraju. Znikają z jego otoczenia coraz nowi samobójcy: dyrektor generalny jego kancelarii, generał Szumski, brutalnie zabity w jego własnym domu, Lepper i ekspert lotnictwa, który krytycznie oceniał raport Anodiny. Później jeszcze Petelicki…
System rządów w Polsce przypomina władzę południowo – amerykańskiego kacyka, który rządzi wioską z pomocą szamana i starszyzny wojskowej. Ostatnie cztery lata upłynęły Tuskowi w przeświadczeniu, że jego platforma kręci się już sama, geniuszem porozstawianych na z góry upatrzonych pozycjach kolesiów.
A tu okazuje się dziś, że i Pawlak obstawiał fatalnie, i że nawet syn Donka wyrósł już ponad przeciętność.
- Strzeż się Idów Marcowych – przestrzegała wyrocznia, gdy Cezar był u szczytów sławy, a Rzym osiągnął potęgę największą w dziejach.
I rzeczywiście, przyszły marcowe igrzyska. I były one requiem dla władcy…



Komentarze
Pokaż komentarze (9)