Platon sugerował ponoć, że ideałem jest państwo rządzone przez filozofów. Grek nie przewidział jednak, że Donald Wspaniały, władca Polan, weźmie tę sugestię na serio i z filozofa Gowina zrobi ministra sprawiedliwości.
Ten filozof z Jasła nie ma pojęcia o sądowym bagnie w jakim grzęźnie polski wymiar sprawiedliwości.
Moim zadaniem, polskie sądownictwo, mimo upływu ponad 350 lat od teorii podziału władz zaproponowanej przez Charles’a – Louis de la Brede et de Montesquieu, nie dorosło do partycypacji w klasycznym trójpodziale władzy.
W sądach rejonowych w Polsce panuje bezprawie miarkowane jeszcze tylko minimalnym strachem instancyjnego nadzoru. Ale jeśli rejonowi sprawiedliwi, odpowiedzialni tylko przed bogiem (i obojętnym jest jakiego właśnie bożka oni wyznają), w ramach profesjonalnej solidarności znajdą uznanie w sądzie okręgowym, to system się domyka, a idea sprawiedliwości staje się w Polsce groteską. Można ją później obnażać co najwyżej w europejskich trybunałach.
Mam teraz okazję rozmawiać z wieloma znajomymi na temat stosunków panujących w sądach.
- Pijaństwo, łajdactwo, łapówkarstwo, no i całkowita gwarancja bezkarności – mówią.
To gorzej, niż w czasach komuny, gdzie przynajmniej jakiś Szwejk z wydziału administracji komitetu wojewódzkiego starał się trzymać łapę nad tymi sprawiedliwymi.
Natomiast dziś wyrok zależy nadal od tego, kto z kim śpi, kto da więcej, kto w politycznych przepychankach popiera kogo.
A filozof Gowin, zamiast wejść do tego buszu z maczetą, zaczął urzędowanie od deregulacji zawodu taksówkarza i majtka okrętowego.
Dzisiejsza konferencja filozofa rodem z Jasła utwierdziła Polskę w przekonaniu, ze wielokrotne skazanie i zawieszenie wykonania kary nie stanowi przeszkody do prowadzenia działalności gospodarczej na gigantyczną skalę. A to oznaczało tragiedie indywidualnych klientów pańśtowowo uwiarygodnionego oszusta.
PANIE MINISTRZE GOWIN, LARUM GRAJĄ, POKOLENIA KARNISTÓW POLSKICH ZE SZKOŁY WE LWOWIE, WILNIE I KRAKOWIE ŚMIEJĄ SIĘ Z PANA!!! CZY PAN NIE MASZ WSTYDU, ŻE PLECIE PAN TAKIE DYRDYMAŁY?
Gowin uważa za sprawiedliwe swoje sądy, które w ramach jednej okręgowej jurysdykcji nie potrafią odnaleźć informacji o wyrokach w sprawach gospodarczych i to w firmach, które zatrudniają syna Donka, premiera.
Sam wielki Donek wyróżnił na ubiegłotygodniowej konferencji pojęcie „legalnego oszusta”, który zbałamucił jego syna. Donek plecie już takie brednie, że nie uważam go za godnego jakichkolwiek komentarzy.
Nie mam jednak wątpliwości co do tego, że filozof z Jasła, który kiedyś robił na mnie duże wrażenie, jest karierowiczem. I nie gra ten internacjonał nawet dla swojego faworyta Donka, ale dla jego synka, juniora z drużyny Ambers Gold.
Jest pan, panie ministrze, chłopcem na posyłki trampkarza Tuska.
- Jarek, podaj piłkę synowi pana premiera! Jarek, szybko…
Szybko…
No, nareszcie, Jarek przyniósł piłkę w pysku...
Ale Platon widząc pana państwo, panie Gowin, przewraca się w grobie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)