Do manifestacji 29 września pozostał jeszcze ponad miesiąc, a już ciarki przechodzą po grzbietach elit.
Zapowiadana najpierw tylko jako marsz w obronie Telewizji „Trwam”, demonstracja ma być także w końcu sprzeciwem wobec polityki, a właściwie braku jakiejkolwiek polityki rządu Tuska.
Zapowiadają udział w tej manifestacji nie tylko zwolennicy Tadeusza Rydzka. Przyłączy się do niej także PiS, który ze swoimi intelektualnymi miernotami od dawna nie potrafi wypracować własnej, parlamentarnej alternatywy wobec rządowego nieudacznictwa.
Największy strach budzi natomiast zapowiedź udziału w proteście niezwykle prężnej pod nowym przywództwem „Solidarności”.
Były komandos Piotr Duda nie wybaczył Tuskowi osobistego upokorzenia, którego doznał z trybuny sejmowej od premiera. Duda nie pogodził się jeszcze z ignorowaniem milionów ludzi pracy protestujących przeciwko nowej ustawie emerytalnej. Dlatego mobilizacją swoich członków 29 września będzie chciał udowodnić, że Platforma Obywatelska nie miała racji..
Zabrała w tej sprawie głos na właściwych łamach Monika Olejnik.
Jej strach to obawa o rządy dusz. Zaczyna je sprawować coraz skuteczniej Tadeusz Rydzyk, a nie Gazeta Wyborcza, TVN, czy TOK FM w których Olejnik bryluje.
Gdyby jesienią miało dojść w Polsce do przesilenia, a wiele zapowiada, że tak może się stać, to gniew ludzi obróci się również przeciwko czołowym propagandystom obecnego reżimu i ich mocodawcom.
„Prasa kłamie” to było hasło marca 1968 roku.
„Dni bez prasy” były w 1981 roku odpowiedzią „Solidarności” na propagandę komunistycznych rządów.
Nic więc dziwnego, że drżą ze strachu „Stokrotki”, gdy „mohery” wychodzą na ulicę.
Bo skojarzenia narzucają się tu same.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)