Anglia jak wiadomo jest specyficznym imperium, gdzie lewa jazda jest regułą.
Królowa nie może tu korzystać z fundamentalnego prawa do wyrażania w jakikolwiek sposób swoich politycznych sympatii.
Inną osobliwością korony jest to, że poddani królowej nie mają obowiązku posiadania dowodu tożsamości.
Nieco inaczej jest w Tuskolandzie. Tu bydło i nierogacizna, które korzystają z dopłat bezpośrednich w Unii są zakolczykowane.
Nie tylko to różni nas jednak od Brytyjczyków oraz bydła i nierogacizny.
Polaka nie identyfikuje na przykład tylko nazwisko z imieniem choćby nawet tak oryginalnym, pięknym i kochanym jak Donald.
Aby dokładnie wydoić Polaków, przydzielono im numery. Godząc się na PESEL, NIP i inne, staliśmy się więźniami systemu. Donald ma całą serię lewych numerków, które pozwalają mu identyfikować i żądać daniny od każdego współplemieńca.
Gdy nie spodoba mu się moja pisanina w salonie24.pl, bez kłopotu zidentyfikuje mój komputer i nakaże prewencyjnie sprawdzić wszelką korespondencję przychodzącą i wychodzącą. Dowie się stąd gdzie pracuję, ile zarabiam, czy mam żonę i dzieci. Obmyśli później metody jak by mi za to dokuczyć.
Gdy podwładni Tuska zajmą się mną poważnie, bez trudu ustalą mój numer telefonu i za zgodą niezawisłego sądu założą w nim podsłuch. Niezależne sądy wydadzą tę zgodę bardzo ochoczo, bo jaki niezależny sędzia chciałby w razie nieposłuszeństwa sam paść ofiarą totalitarnej ciekawości państwa Donalda Tuska.
Ale cóż tak naprawdę ja, Adalia Satalecki znaczę?
Nic.
A sędzia?
Oj, gdyby minister Gowin spróbował ustalić wszystkie powiązania i ciemne sprawki swojego sędziego rejonowego z 10-letnim stażem pracy !!! Albo jeszcze lepiej jakiegoś okręgowego wyjadacza, co zna jeszcze czasy czerwonej zarazy!!!
Gowin mówi, że działania prokuratury w Polsce są tajemnicze, a wyroki sądów zastanawiające. To niechżesz pan do cholery zbada bilingi tych pana sędziów i tych prokuratorów Seremeta. Zobaczy pan wtedy jaka sitwa rządzi Wybrzeżem, gdzie pod skrzydłami delfina Tuska dzieje się to, co u koalicjanta Donalda z Warszawy!!!
I ten układ może pan przenieść w dowolne miejsce kraju między Bugiem, Odrą, a Nysą!
W Polsce obowiązuje zasada zbiorowej odpowiedzialności grupowej: karać można kierowców, podatników, posiadaczy abonamentu telewizyjnego. Nie ma za to odpowiedzialności polityków, sędziów, resortów. Dyplomacja Radka nie odpowiada za brak polityki zagranicznej. Resort zdrowia konferansjera Bartka nie wymusza swoim działaniem odpowiedzialności za sprzeczne z prawem zachowanie lekarzy. Władek Kosiniak – Kamysz jako minister pracy patronuje ponad 2.000.000 armii bezrobotnych. Ministra Mucha nie ma nic do powiedzenia w sprawie narodowej dyscypliny za jaką chce uchodzić piłka nożna. Minister wojny zachęca do ataków, choć dla zmyłki nazwano go szefem obrony.
A patronuje temu cyrkowi kuglarz Donald.
Jak donosi dzisiejsza prasa, w Polsce testowany jest unijny system globalnej inwigilacji osób. Pracują nad nim naukowcy z AGH w Krakowie. Pierwsze testy miały miejsce w Warszawie w listopadzie ubiegłego roku. Powtórzono je w trakcie EURO. Polska, z zerowymi sukcesami w wielu dziedzinach chce zasłynąć w Europie tworząc siatkę śledzenia osób. Interesować ona może międzynarodowe organa ścigania w Polsce i na świecie nie dlatego, aby zapewnić bezpieczeństwo kraju, czy obywateli, ale aby szantażować Kowalskiego, że ma kochankę, albo że nie odprowadził podatku od 1000 złotych uczciwie, choć po godzinach osiągniętych dochodów.
A może sprawdzić ten system na przedstawicielach władzy? Czemu tajemnicą mają być rozmowy Tuska, kontakty jego synalka, czy układy jego córeczki? Donald ma składkowy telefon ofiarowany mu przez nas wszystkich. O czym gada przez to ustrojstwo? Czy zawsze przemawia w naszym imieniu?
To samo dotyczy bilingów jego ministrów, posłów jego ugrupowania, władzy wykonawczej, którą sam mianował. O ile dobrze pamiętam, to chyba w Norwegii pierwszy po Bogu obywatel nie może korzystać z ochrony dóbr osobistych takich jak tajemnica korespondencji. Każdy obywatel kraju ma bowiem prawo domagać się upublicznienia wiadomości o tym, co zawiera list wysłany przez dworzan króla jegomości.
A u nas ?
Gowin doreguluje taksówkarzy, a wyroki sprawiedliwości określa jako zastanawiające.
Wyroki panie Jarku są sprawiedliwe lub niesprawiedliwe. I do diabła już panie ministrze z taką filozofią.
A twoim nieszczęściem mój drogi ziomku jest, gdy stać cię jeszcze na przykład na samochód. Numer twojego pojazdu zdradzi cię wszędzie na świecie, i gdziekolwiek nim byłeś, to na twój domowy adres przyślą ci wezwanie, mandat, zdjęcie.
Gdy jesteś bogaczem z kartą kredytową już londyńczyk Jacek Vincent Rostowski zajmie się twoją codzienną działalnością. Pamiętaj, że ten poddany brytyjskiej korony jest twoim polskim ministrem finansów, właścicielem majątku o wartości, którą sam wycenia na ponad 30.000.000 złotych. Vincent ma 3 domy, 5 mieszkań, takie tam…Ale interesuje go każda złotówka wydana właśnie przez ciebie, za pomocą twojej karty: co, za ile, gdzie, a przede wszystkim skąd…
Obóz koncentracyjny nazywa się Unia Europejskiej.
Najweselszy barak, to jak zwykle Polska.
Capo ma na imię Donek.
No i jeszcze paru pomagierów:
Vincent, Radek, inni…


Komentarze
Pokaż komentarze (7)