Powiedzmy wreszcie prawdę: Donek jest niedoinformowanym nieukiem, któremu chore społeczeństwo powierzyło władzę. W normalnym kraju ten facet nie miałby najmniejszych szans politycznego przetrwania. Przypomnijmy tylko kilka jego spektakularnych osiągnięć:
W 2009 roku Donek kłamca sprzedawał rządowej agencji inwestycyjnej Kataru stocznie w Gdyni i Szczecinie. Kwota 381 milionów złotych miała być pryszczem dla emiratu znad Zatoki Perskiej. Dlatego Donek groził swojemu ministrowi skarbu Aleksandrowi Gradowi, że gdyby nie daj Bóg do transakcji nie doszło, to wyleje go na zbity pysk z rządu. Szejków jak nie było tak nie ma. Polskie stocznie przestały istnieć. Ludzie stracili prace. Aby pozostawić im jeszcze jakieś złudzenia, jakiś aparatczyk PO dostał bez przetargu zlecenie warte 50 milionów złotych na organizowanie szkoleń dla bezrobotnych. To była kpina z nieszczęśliwych ludzi. A teraz, trzy lata później, Grad dostał za dobre sprawowanie 100.000 miesięcznej pensji jako prezes zarządu Polskiej Grupy Energetycznej Energia Jądrowa.
W normalnym kraju rząd takich hosztaplerów byłby zmieciony już jesienią 2009. A w Polsce? Paraolimpiada Donalda trwa w najlepsze.
* * *
Przed czterema laty, otwierając uroczyście 18 Forum Ekonomiczne w Krynicy Donald Tusk wyraził przekonanie, że Polska wejdzie do strefy euro w 2011 roku.
- Rok 2012 jest dla tego pomysłu w 100 procentach realny – deklarował polski John Maynard Keynes.
W 2012 roku, w czasie inauguracji 22 Forum nie pojawił się na sali ani Tusk, ani jego przyboczny Jacek Vincent. Może dlatego, że tacy dżentelmeni nie mówią o pieniądzach?
I znów, w normalnym kraju taki premier i taki minister byliby ze szczętem ośmieszeni, i dawno zapomniani. Tymczasem igrzyska z Donaldem trwają. Jego partia oszustów, aferzystów i nierobów przoduje w sondażach.
Głupie społeczeństwo? …
Idiotyczne sondaże? …
Brak alternatywy?...
* * *
Gaz łupkowy miał być remedium na polską niemoc. Biliony metrów sześciennych konwencjonalnego paliwa miały stworzyć między Bugiem Odrą i Nysą eldorado. Donald oznajmił, że w perspektywie 2015 – 2020 roku emeryci będą wreszcie mogli spać spokojnie, bo z eksportu gazu zakład społeczny wypłaci każdą należność. Idiotów nie przekonywało to, że gaz łupkowy zalega gigantyczne połacie Europy. Kwestią jest tylko to, że eksploatacja tego paliwa czyni z kraju pustynię. Do uszczelniania łupków i ich wypłukiwania trzeba kolosalnych ilości wody, która po spełnieniu swojej roli nie nadaje się do użytku i zatruwa środowisko. Przekonali się o tym już w latach 1940 – 1950 Amerykanie i Kanadyjczycy. Dlatego dziś starają się sprzedać trujące technologie Europie. Ostrożni Francuzi ustawowo zabronili w ubiegłym roku eksploatacji własnych łupków. W Niemczech temat raczej nie istnieje. W końcu i nasz Donek jakoś zamilkł po tym, jak Amerykanie zweryfikowali swoje opinie na temat bogactwa pokładów polskiego gazu.
* * *
Albo to jego euro2012. Kopacze Smudy i Laty klasyfikowani w drugiej pięćdziesiątce światowych rankingów mieli dokonać cudów, aby wygrać choć jeden mecz eliminacji. To by mogło oznaczać najwspanialszy sukces premiera Donka. Jak wiemy, nie udało się.
Donek liczył więc na olimpijskie sukcesy. Niestety, i tutaj spotkały nas same niepowodzenia. Najlepsi polscy sportowcy osiągnęli za rządów Tuska najgorsze od dziesięcioleci wyniki w olimpijskiej rywalizacji.
Za to ekipa Donka dobra jest w paraolimpiadzie. Tu idziemy od sukcesu do sukcesu. Paraolimpijski premier paraolimpijskiego kraju...
* * *
Po 20 latach politykowania Donek dowiedział się latem tego roku, że jego koalicjanci, chłopi polscy, regularnie rozkradają państwo rozdając fotele ministrów, dyrektorów, prezesów samym swoim. Donek niby o tym wiedział, dlatego z chłopami nie chciał podpisać żadnego koalicyjnego układu, żyjąc z nimi na kocią łapę. No ale skoro afera wybuchła, to musiał zareagować. I wtedy wpadł we własne sidła. Bo chłopcy pokazali mu to nieszczęsne Amber Gold, czyli aferę z jego własnym synem, który sam siebie nazywa „debilem”. Kibice Lecha krzyczeli już dawno, że „Tusk kretynem jest”, ale to było o starym Tusku wtedy, gdy zamknął im stadion.
Teraz mówi młody:
- Nie będę z siebie robił kretyna. Debil nie uwierzy, że nie wiedziałem. Napiszcie, że jestem debilem – powiedział Tusk.
Wiemy, wiemy. Powtarzamy to chętnie za „Wprost”.


Komentarze
Pokaż komentarze