Pajacyk bawił naród przez pięć lat. I po tym czasie wyczerpały się jego sztuczki. Sznureczki sparciały, fikołki spowszedniały publiczności. Pozostał mu tylko niewielki cyrk przy Wiejskiej z dość ograniczoną ilością widzów.
Pajacyk jest w tym cyrku śmiertelnie poważny. Nie robi już głupich min. Miliony widzów nie biją mu już braw. Pozostanie może 200, może 230 idiotów, którzy zagłosują jeszcze za nim i obwołają go śmiesznym pajacem i przedłużą jego żywot jeszcze o parę miesięcy, może o rok...
Pinokio nadal obiecuje drogi i żłobki, rakiety, czołgi i podwyżki dla policji. Ale w jego Zieloną Wyspę nikt już nie wierzy. Ani matki, ani ojcowie, ani dzieci, ani policjanci.
Ridi Pagliaccio… La comedia e finita. Śmiej się Pajacu…Skończyła się twoja komedia.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)