Pięć godzin trwała dzisiejsza konferencja prasowa Władimira Putina, którą oglądałem w rosyjskiej tlelewizji. Odpowiadał on ze świetną znajomością rzeczy na pytania rosyjskich i zagranicznych dziennikarzy.
Korespondent tvn zadał prezydentowi Rosji dwa pytania: o to kiedy Rosjanie oddadzą Polsce wrak rządowego tu 154, który 10 kwietnia 2010 uległ katastrofie pod Smoleńskiem oraz o wizytę w Polsce z okazji przewidywanego otwarcia w styczniu 2013 na terenie obozu w Oświęcimiu wystawy poświęconej rosyjskim ofiarom niemieckiego obozu śmierci.
Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, Putin zaczął odpowiedź po polsku, cytując fragment tekstu naszego „Mazurka Dąbrowskiego”.
- Jeszcze Polska nie zginęła – powiedział.
Dalej było już jednak mniej sympatycznie. Prezydent Rosji powtórzył, że wydarzenie z 10 kwietnia to wielka tragedia do której przyczynili się ci, którzy nie zrozumieli lub nie chcieli zrozumieć, polecenia z wieży kontroli lotów, że lądowanie w tamtych warunkach jest niemożliwe. Nie padły też żadne deklaracje dotyczące terminu oddania szczątków samolotu. Putin zastrzegł, że nie zna szczegółów prowadzonego w tej sprawie śledztwa i stwierdził, że toczy się ono tak jak ustalono wspólnie, przy udziale przedstawicieli Polski i Rosji.
Mówiąc o ewentualnej wizycie w Polsce Putin przypomniał, że gościł już w Oświęcimiu na zaproszenie Kwaśniewskiego. Natomiast nikt nie zaprosił go do złożenia wizyty w styczniu 2013 z okazji wystawy poświęconej kaźni rosyjskich więźniów tego niemieckiego obozu zagłady.
- Gdy otrzymam takie zaproszenie i czas pozwoli, to być może zobaczymy się w Polsce – oznajmił dziennikarzowi tvn.
Konferencja prasowa prezydenta Rosji raz jeszcze obnażyła dyplomatyczną nicość polskich służb zagranicznych i kształtowanych przez polskie władze relacji z tym potężnym sąsiadem. Putin nie wspomniał bowiem słowem o tym, że miał w tej sprawie jakiekolwiek rozmowy z Tuskiem lub Komorowskim. Powtórzył również rosyjską tezę znaną od pierwszych minut po tragedii, że katastrofa 10 kwietnia 2010 wydarzyła się wyłącznie na skutek samobójczej samowoli polskiej załogi.
Natomiast mówiąc o braku zaproszenia do owiedzenia Polski miesiąc przed planowaną na terenie obozu śmierci w Oświęcimiu wystawą, Putin wystawił kolejną pałę polskiej dyplomacji piłkarzyka Tuska i myśliwego Komorowskiego. Tych wspaniałych bojarów znad Wisły.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)