Osowa22 Osowa22
349
BLOG

W Polsce wcale nie brakuje ludzi do pracy

Osowa22 Osowa22 Społeczeństwo Obserwuj notkę 12
Rynek pracownika poza branżą IT to mit. W Polsce wcale nie brakuje ludzi do pracy wbrew propagandzie pracodawców.

Wystarczy chociażby spojrzeć na liczbę składanych aplikacji przez główne portale jak pracuj.pl czy OLX. Na tym pierwszym na byle jakąkolwiek ofertę pracy aplikuje co najmniej 30-40 osób. I to wcale nie na jakiejś kierownicze stanowiska, a zwykłe jak recepcja, dziennikarz-redaktor w lokalnej redakcji czy ochroniarz. Podobnie jest na OLX, gdzie jedna oferta pracy ma nawet kilka tysięcy wyświetleń. Zatem można się domyślać, że pracodawca otrzymuje tam co najmniej kilkadziesiąt, jeśli nie więcej CV na jedno miejsce. Zwłaszcza spora konkurencja wśród pracowników ma miejsce poza kilkoma największymi miastami, zwłaszcza w tak zwanej Polsce B i C, gdzie jedyni pracodawcy to tak zwane januszexy na trzy zmiany za minimalną krajową. 

Ale nawet w Warszawie nie jest różowo. Piotr Ikonowicz w ostatnim tekście Biedni pracujący zaznaczył historię, gdzie pracownik budowlany upominał się właśnie o umowę zgodnie z prawem. Usłyszał, że na drugi dzień może nie przychodzić już do pracy. A podobno właśnie pracowników budowlanych mocno brakuje polskim pracodawcom. - Są takie miejscowości na Mazowszu, gdzie umowa o pracę i płaca minimalna to rarytas. Ktoś, kto ją ma, uchodzi w takim Długosiodle (w Puszczy Białej) za wybrańca losu. W Warszawie za te pieniądze trudno utrzymać rodzinę i mieszkanie - napisał Piotr Ikonowicz.

Ciekawe rzeczy dzieją się również na rozmowach kwalifikacyjnych. Jeśli już w ogóle jakaś firma na nią zaprosi, bo większość ogłoszeń w internecie to aktywni łowcy danych i telemarkieterzy, a nie rzeczywiste oferty pracy. Na krótko przed pandemią mój kolega szukający pracy jako inżynier sprzedaży usłyszał taki tekst. - Trzy tysiące złotych netto dla inżyniera, to bardzo dużo proszę pana. Więcej już wtedy swoim doświadczonym pracownikom płaciła Biedronka czy Lidl, nie mówiąc już na przykład o branży IT, gdzie od dawna jest pracownicze eldorado, a doświadczeni specjaliści mogą wręcz wybrzydzać i rzucać stawkami jak chcą, bo innych nie ma.

Już nie można nie wspomnieć o wybrzydzaniu pracodawców. Jeśli już pojawi się chętny, to zaczyna się narzekanie. A to za stary, bo po 40, a to za gruby, a to bez zębów, a to nie zna niemieckiego technicznego czy fińskiego lub nie ma zaświadczenia o niepełnosprawności. Dodajmy jeszcze, że na rozmowach kwalifikacyjnych podane obowiązkowe zawodowe wychodzą daleko za to ponad co zostało podane w ogłoszeniu lub pracodawca oczekuje nagle zupełnie innych umiejętności od pracownika o których wcześniej zupełnie nie wspominał. Szukanie człowieka orkiestry, który będzie wykonywał pracę za pięć osób za minimalną krajową to już właściwie norma i standard. Tak zachowuje się większość biznesu w Polsce.

Dlaczego tak jest? Pracodawcy wiedzą, że mogą na to sobie pozwolić. Według statystyk w naszym kraju jest tylko 1% wakatów, czyli tej pracy prawie nie ma. Na zachodzie i północy jest to 3-6%, czyli Polska ma trzy razy mniej miejsc pracy niż za granicą. Wystarczy spojrzeć zresztą na ogłoszenia. Większość dotyczy IT i budownictwa. W Polsce praktycznie nie szuka się innych pracowników niż programistów i wykwalifikowanych robotników budowlanych za najniższą krajową. Stąd nie dziwne, że większość ludzi albo szuka pracy za granicą albo kilka milionów Polaków siedzi na socjalu i żyje dodatkowo z pomocy rodziny. Bezrobocie w Polsce jest wciąż bardzo duże, tylko tyle, że ukryte, bo sporo ludzi wykreślono z rejestrów, aby wykazać spadek bezrobotnych.

Osowa22
O mnie Osowa22

https://adriandudkiewicz.blogspot.com/

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo